Jaronwoj Blog Warszawa Polska


Arbitraż PGNiG z Gazpromem a solidarność energetyczna UE – czy polscy urzędnicy państwowi

Arbitraż PGNiG z Gazpromem a solidarność energetyczna UE – czy polscy urzędnicy państwowi

Foto Jonas Hammer GNU Internet

 
Foto Jonas Hammer GNU Internet

Interesująca wypowiedź szefa Krajowej Izby Gospodarczej KIG Andrzeja Arendarskiego

Warto przypomnieć, że PGNiG spiera się nie tylko o obniżkę dziś obowiązujących cen gazu, ale również o zmianę formuły cenowej, która jest podstawą do ustalania cen importowanego surowca. Nie jest w tym osamotniona, bowiem z Rosjanami o to samo walczą tacy giganci, jak RWE i E.ON – zaznacza szef KIG.
– Wspomniana formuła cenowa jest ustalana w odniesieniu do koszyka cen produktów ropopochodnych i przez wielu specjalistów bywa kwestionowana jako przestarzała. Nie ma natomiast wątpliwości, że dla Gazpromu jest ona korzystna.Dzisiaj, gdy w URE leżą wnioski o kolejne podwyżki cen gazu, też trzeba mieć świadomość, że są one związane z warunkami Rosjan, na jakie musieliśmy przystać – stwierdza Arendarski.

Przyznaje także: że PGNiG walczy o wygraną także we własnym interesie. – Nieuniknione otwarcie rynku dostaw gazu dla zagranicznej konkurencji może sprawić, że zbyt wysokie ceny staną się dla odbiorców po prostu nieatrakcyjne

Wywiad Dariusza Malinowskiego w WNP.pl

O co walczy PGNiG w sądzie arbitrażowym w Sztokholmie

Arbitrzy nie mogą być związani ze stronami, każda ze stron może żądać wykluczenia arbitra, który – według niej – jest z związany z drugą stroną. Każda ze stron może żądać wykluczenia arbitra, które – według niej – nie daje gwarancji obiektywizmu w sprawie. Orzeczenie w trybunale zapada większością głosów.

Postępowanie trybunału jest poufne, jawne jest orzeczenie i np. procedura sądowa o uznanie wyroku w Polsce. Wniosek PGNiG ws. wszczęcia sprawy przed arbitrażem w Sztokholmie poprzedzony było trwającymi 6 miesięcy negocjacjami, które nie zakończyły się porozumieniem. Arbitraż – jak podkreśla PGNiG – nie wstrzymuje jednak dalszych negocjacji z Gazpromem.

Zmianę ceny gazu w kontrakcie PGNiG formalnie negocjował od kwietnia br., kiedy to polska spółka złożyła wniosek w tej sprawie. Zdaniem PGNiG na europejskim rynku gazu zaszły „istotne zmiany”, ponadto polski kontrakt powinien odzwierciedlać „poziom ceny rynkowej w Unii Europejskiej w kontraktach z Gazpromem”.

Gazprom tymczasem uważa, że formalnie nie negocjował z PGNiG obniżki ceny gazu dla Polski, a jedynie prowadzi konsultacje nt. sytuacji na rynku gazu. W wywiadzie dla PAP w październiku br. wiceprezes Gazpromu Aleksandr Miedwiediew powiedział, że cena eksportowanego do Polski gazu po 2009 roku może zostać obniżona tylko w warunkach istotnych zmian rynkowych, np. stosunkowo niskiej ceny tego surowca w kontraktach spotowych.

„Tymczasem ceny gazu w tych kontraktach wzrosły znacznie od czasu, gdy wiele firm zwracało się do Gazpromu o rewizję ceny” – powiedział wtedy. Jego zdaniem Gazprom nie jest z PGNiG w sporze, który mógłby zostać rozwiązany przed trybunałem arbitrażowym.

Energetykon

Kto w Polsce przymusił PGNiG do zawarcia umowy z Gazpromem ? SKARB PAŃSTWA ??

Polski monopolista walczy z rosyjskim dostawcą o obniżenie cen surowca. Jako osoba indywidualna korzystająca z usług PGNiG, dzięki którym mam w domu odpowiednią temperaturę i ciepłą wodę gorąco kibicuję w naszemu monopoliście w tej nierównej walce. Moje serce zdecydowanie jest po jego stronie, problem w tym, że rozum niekoniecznie chce podążać w tym samym kierunku. Istnieje kilka „ale”, które budzą wątpliwości, a że wiele rzeczy jest nieznanych i okrytych nimbem „tajemnicy spółki” a także „tajemnicy państwowej” – pozostają domysły.

Po pierwsze nie mamy żadnej pewności, że to co odbywało się przez kilka miesięcy między PGNiG, a Gazpromem, to były naprawdę negocjacje, a nie konsultacje, jak tego chcą Rosjanie.Umowa jamalska mówi, że renegocjacji warunków dostaw zażądać można po 3 latach od zakończania ostatniej rundy, a jeżeli się nie wykorzysta okazji, to należy czekać kolejne 3 lata. PGNiG został przymuszony do zmiany formuły cenowej (zgodzenia się na wzrost ceny gazu) pod koniec 2006 r., 3 lata później wypadło w 2009 r. Wtedy też Rzeczpospolita Polska (jako państwo) i PGNiG (jako odbiorca gazu) rozpoczęły negocjacje z Federacją Rosyjską i Gazprom Exportem dotyczące dostaw gazu ziemnego.

Strona polska może mieć co najmniej jeszcze jeden problem, a mianowicie dający słyszeć się dwugłos w sprawie kontraktu zawartego pod koniec 2010 r. i cen gazu. PGNiG jest spółką w 70 proc. należącą do Skarbu Państwa, faktyczne decyzje  zależą od osób wybranych przez tego właśnie akcjonariusza.

Przedstawiciele tego akcjonariusza – od najwyższych przedstawicieli w państwie rozpoczynając – wielokroć wypowiadali się, że umowy gazowe zostały zawarte „po umiarkowanej cenie” czy „po cenach na średnim europejskim poziomie”. Wypowiedzi te nie będą raczej służyły stronie polskiej jako oręż w walce.

Może nawet dojść do ciekawej sytuacji, kiedy to strona rosyjska wezwie na świadków wysokich urzędników państwa polskiego, którzy mówili o umiarkowanych cenach i poprosi ich o odpowiedź na kilka pytań…

Trzymając się za własną kieszeń, trzymam kciuki za działania PGNiG w Sztokholmie, bo zdaje się, że szczęście bardzo mu się przyda.

Obserwator Finansowy Aleksander Zawisza
 

Inne uwarunkowania sporu w arbitrażu PGNiG a Gazprom

Już kilka miesięcy temu rzecznik rosyjskiego koncernu mówił, że nie ma powodów do takich negocjacji, bo obie firmy renegocjowały w ubiegłym roku warunki długoterminowego kontraktu, więc od tego czasu powinien upłynąć trzyletni okres, by podjąć dyskusje o cenach.

Bez względu na to PGNiG domagać się będzie rozstrzygnięcia sporu przez Sąd Arbitrażowy w Sztokholmie, choć sprawa może potrwać nawet pół roku.

Dla polskiej firmy to gra o kilkaset mln dol. rocznie, bo tylko w tym roku sprowadzi z Rosji ok. 9 mld m3 gazu, płacąc za każdy 1000 m po ok. 380-400 dol., zatem obniżka choćby o 10 proc. oznacza duże oszczędności.

PGNiG najpewniej będzie argumentował, że na rynki europejskim gaz jest znacznie tańszy niż w kontrakcie z Rosją. Kilka dni temu PGNiG poinformował o zawarciu umów w Niemczech na zakup gazu o 15 proc. tańszego od rosyjskiego.Poza tym Gazprom innym firmom zgodził się na obniżkę w tym roku. Nieoficjalnie wiadomo, że szefowie polskiej firmy chcą powrotu do formuły cenowej sprzed 5 lat, która była korzystniejsza (a cena o 11 proc. niższa niż teraz).

Sprawa w arbitrażu może potrwać nawet pół roku, ale ustalono tak, że teoretycznie równolegle obie firmy mogą toczyć negocjacje; równocześnie PGNiG złożył wniosek w URE o podwyżkę ceny gazu o kilkanaście proc.

Polska firma składa wniosek do arbitrażu w szczególnym momencie, gdy Gazprom i przywódcy Niemiec i Rosji świętują otwarcie gigantycznego gazociągu przez Bałtyk. Nord Stream połączył Zatokę Fińską z niemieckim wybrzeżem, umożliwiając Gazpromowi bezpośredni eksport (z pominięciem krajów tranzytowych) 27 mld m3 gazu rocznie. W sytuacji konfliktu, czy to z Białorusią, czy z Ukrainą, gdyby wstrzymał dostawy gazu do tych krajów tranzytowych, to Niemcy i Europa Zachodnia nie będą zagrożone. Dlatego Nord Stream wzbudza tyle kontrowersji i uchodzi za rodzaj straszaka na oba te kraje, ale i Polskę, przez którą gaz rosyjski płynie rurociągiem jamalskim do Niemiec.

parkiet.com

Podsumowanie punktowane

Firma  PGNiG nie miał wpływu na model i cenę kontraktu ( swoboda gospodarcza?)

Gazprom wykorzystał skutecznie formułe sztynych umów długoterminowych , gdy na świecie są ceny spotowe.

Czy urzednicy państwa polskiego działali w tej sprawie w intersie Skarbu Państwa czy obywateli (lub w czyim?)

Kejow



Za zbyt drogi gaz niemieckie RWE podało GAZPROM do sądu a PGNiG czeka?
22 kwietnia, 2011, 8:46 am
Filed under: Bezpieczeństwo energetyczne, gaz, gazowy OPEC, Gazprom | Tagi: , , , ,
Ceny gazu w Europie

Ceny gazu w Europie

Za zbyt drogi gaz niemieckie RWE podało GAZPROM do sądu a PGNiG czeka?

 

RWE wszczęło procedury arbitrażowe ze swoimi dostawcami gazu, z którymi firmie nie udało się uzgodnić obniżki. – Chodzi nam o zmiany w umowie, które umożliwią nam sprzedaż gazu z zyskiem przez długi czas – powiedział szef RWE Jürgen Grossmann cytowany przez agencję Dow Jones. Dodał, że koncern rozpoczął procedury arbitrażowe w sprawie „większości” swoich długoterminowych kontraktów na import gazu. Ale według rosyjskiego dziennika „Kommiersant” chodzi głównie o kontrakty RWE z Gazpromem. Już w marcu RWE informowało, że negocjuje obniżkę cen gazu z Rosji dostarczanego do Transgazu – czeskiej spółki niemieckiego koncernu.

. Jednocześnie na gazowym rynku pojawiło się dużo skroplonego gazu, nawet o połowę tańszego od surowca z Rosji. W tej sytuacji zachodnie koncerny energetyczne do maksimum ograniczyły zakupy od Gazpromu. Walcząc o utrzymanie rynku, Rosjanie przyznali praktycznie wszystkim klientom z Europy Zachodniej rabaty 10-15 proc. To nie zadowoliło zachodnich koncernów. Już w zeszłym roku włoska firma Edison zaskarżyła do arbitrażu spółkę zależną Gazpromu, gdy odmówiła obniżki cen.

Według danych Gazpromu ogłoszonych przez Interfax w 2010 r. za 1 tys. m sześc. rosyjskiego gazu Polska płaciła 331 dol., a Niemcy – tylko 271 dol.

Gazeta Wyborcza

Dopierow lutym 2011

Wiceprezes PGNiG Radosław Dudziński poinformował dziennikarzy, że jego spółka rozpocznie rozmowy z Gazpromem nt. obniżki cen gazu. Jego zdaniem mogą one potrwać kilka miesięcy

– Wystąpiliśmy z wnioskiem o zmianę ceny gazu w naszym największym kontrakcie – kontrakcie jamalskim. Partner rosyjski nie odżegnał się od rozmów, co już jest bardzo pozytywne – przypomnę tylko, że jeszcze w ubiegłym tygodniu jeden z członków zarządu Gazpromu stwierdził, że nie widzi już podstaw do rozmów o zmianie ceny w kontraktach europejskim – powiedział Dudziński.

Podkreślił, że PGNiG otrzymał zapewnienie, że strona rosyjska do rozmów przystąpi. – W tej chwili na roboczo próbujemy ustalić termin, kiedy rozpoczną się pierwsze spotkania naszych zespołów roboczych – zaznaczył.

Forbes.pl

Konkluzja

Dostawy gazu do Polski są bardzo wysokie , reakcje PGNiG opóżnione – czy jest to strata czy brak nadzoru z MG i MSP. Sukces kontraktu gazowego jest nadal trudny do przewidzenia w kategoriach ekonomicznych.



Skutki cenowe długoletnich umów gazowych np.Ukrainy
24 grudnia, 2010, 7:58 am
Filed under: Bezpieczeństwo energetyczne, gaz, Gazprom | Tagi: , , ,

Skutki cenowe długoletnich umów gazowych np.Ukrainy

Średnia cena rosyjskiego gazu dla Ukrainy w 2011 roku może wzrosnąć nawet o 40 USD, do 290 USD za 1 tys. m sześc.To więcej niż prognozował rząd – przypomina Władimir Saprykina, analityk rynku. Według ustaleń zapisanych w 2009 roku w 10-letnim kontrakcie zawartym miedzy Naftohazem a Gazpromem, cena gazu dla Ukrainy jest korygowana co kwartał i zależy od ceny ropy naftowej.
WNP.pl

Retorsje Ukrainy wobec Rosji z 11.2010

Ukraina zamierza podnieść opłaty za korzystanie ze znajdującego się na Krymie kompleksu treningowego „Nitka”, na którym rosyjscy piloci ćwiczą lądowanie na lotniskowcach – poinformował w środę ukraiński minister obrony Mychajło Jeżel. To odwet Kijowa za to, że Rosja odmawia obniżki ceny gazu.

Mimo ocieplenia w stosunkach między Moskwą a Kijowem, deklarowanego od objęcia prezydentury na Ukrainie przez Wiktora Janukowycza,

Eksperci wskazują, że Ukraińcy nie kwapią się do realizowania propozycji premiera Rosji Władimira Putina, dotyczącej Gazprom i ukraińskiego Naftohazu

Dziennik.pl

POLITYCZNY DISCOUNT 30%  GAZOWO – WOJSKOWY

W kwietniu 2010 w Charkowie prezydenci Rosji i Ukrainy, Dmitrij Miedwiediew i Wiktor Janukowycz, zawarli porozumienie, zgodnie z którym stacjonująca na Krymie rosyjska Flota Czarnomorska zamiast opuścić Ukrainę w 2017 roku będzie mogła pozostać w tym kraju nawet 30 lat dłużej.

W zamian Kijów uzyskał 30-procentową obniżkę ceny rosyjskiego gazu. Dzięki temu upustowi w drugim kwartale bieżącego roku Kijów płacił za importowane z Rosji błękitne paliwo ok. 232 dolarów za 1000 metrów sześciennych, a w trzecim kwartale ok. 248 USD.

 Szef ukraińskiego rządu podał wówczas, że Kijów, który w trzecim kwartale bieżącego roku płacił Moskwie za błękitne paliwo 248 dolarów za 1000 m sześc., w pierwszym kwartale 2011 r. zapłaci za nie 230-235 USD.

FORBES

Gdzie jest fortel ? 10.2010

W ostatnich tygodniach w relacjach Moskwy z Kijowem iskrzyło, gdyż niemiecki koncern E.ON Ruhrgas chciał za pośrednictwem ukraiński gazociągów dostarczać gaz do Polski. Jednak do tej pory niemiecki koncern nie dostał na to zgody od Kijowa. Od wyjaśnienia tej kwestii uchylali się też premier Azarow i prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz podczas spotkań z polskimi liderami.

Gazeta Wyborcza Kublik
 

RADY POLSKIEGO AMBASADORA 

Co można byłoby w tym planie poradzić Ukrainie? Jaka będzie reakcja w Polsce na podwyższę cen gazu dla ludności?

Niech Pan porówna Polskę i Ukrainę. Pana kraj zużywa pięć razy więcej gazu niż Polska. Także więcej węgla i więcej ropy. Ukraina ma także energię atomową, której my nie mamy…A w efekcie nasz PNB jest trzykrotnie większy aniżeli na Ukrainie. Czy nie trzeba więc pomyśleć o oszczędnościach energii w ukraińskiej gospodarce? Sądzę, że bez realnych cen rynkowych nie będzie możliwe zrealizowanie programu oszczędności nośników energii: gazu, ropy, węgla, energii elektrycznej. Uważam, że jest to najważniejsza sprawa. Na pewno zaś nie są nimi ulgi socjalne. Istnieje pilna potrzeba radykalnej zmiany struktury zużycia surowców energetycznych. W żaden sposób nie można jej porównać ze sytuacją w Polsce i w innych krajach Europy. Jest to dla Was najpilniejsze zadanie. Trudno jest zaś je wykonać jeśli mamy nierealne ceny, które nie zmuszają do oszczędności

http://www.kijow.polemb.net/index.php?document=553

PODSUMOWANIE

Zawarcie wieloletniej umowy na dostawy gazu pomiędzy Polską a Rosją jest podobna do umowy Rosja a Ukraina. Mechanizmy cenowe rynku światowego mogą spowodować zakłócenie równowagi ekonomicznej gospodarki krajowej – brak formuły kontraktów spotowych opartych o index giełdy na hub w Europie, będzie dla Polski sporym obciążeniem. O czym przed podpisaniem umowy gazowej wielu ostrzegało.

Kejow



Cena gazu w Polsce i dla Polski
2 października, 2010, 8:41 pm
Filed under: gaz, gazowy OPEC, Gazprom, Polityka energetyczna | Tagi: ,

Cena gazu w Polsce i dla Polski

Doskonale ilustrują to ubiegłoroczne wypadki. Na świecie z powodu kryzysu pojawiły się ogromne ilości gazu. Ceny surowca w rynku dostaw natychmiastowych (tzw. SPOT) zanurkowały. Okazało się, że gaz z takich dostaw był nawet w skrajnych przypadkach dwukrotnie tańszy.

Cześć firm gazowych z takich państw, jak Niemcy czy Włochy renegocjowało umowy dotyczące dostaw surowca. Gazprom albo obniżył ceny, albo zdecydował się odstąpić od części umów. Zresztą był do tego zmuszony (o tym dlaczego – za chwilę). Podobnie zrobili z pewnymi ilościami surowca Węgrzy, także kupili po okazyjnie niskich cenach, czym np. spowodowali, że pierwszy raz w historii ich nawozy azotowe wpłynęły do Polski aż tak szerokim strumieniem. Tymczasem my tej okazji na tańszy gaz nie wykorzystaliśmy.
 

Ceny gazu ziemnego w Polsce nominalnie należą do najniższych w Unii Europejskiej. Szczególnie widoczne jest to w odniesieniu do odbiorców indywidualnych, którzy w Polsce za gaz płacą o 30 proc. mniej niż wynosi średnia unijna. Jeżeli jednak weźmiemy pod uwagę zarobki w poszczególnych krajach, okazuje się, iż obywatele najbardziej rozwiniętych państw Europy (w ujęciu względnym) płacą za gaz dwa, trzy, a nawet cztery razy mniej niż Polacy.

Eurostat policzył, że w stosunku do siły nabywczej Polacy płacą za ten surowiec „prawie najwięcej” w całej Unii Europejskiej – wyprzedzają nas tylko Szwedzi. Tak wysoka stosunkowa cena gazu nie jest korzystna dla obywateli, biznesu i samych sprzedawców surowca.

WNP.PL

Jaką taktykę przyjmie rząd Pawlaka i rządowa polityka cen strowanie bezposrednie przez URE w sposób taryfowy i PGNiG w sposób bliżej nie okreslony.

Kejow



Chiński sposób na negocjacje gazowe z Gazpromem

Chiński sposób na negocjacje gazowe z Gazpromem

Według dziennika „Kommiersant” Gazprom za 1000 m sześc. gazu chce od Chińczyków 220 dol., podczas gdy obecnie tę samą ilość surowca Rosjanie sprzedają w Europie za 308 dol. Pekin za tę ilość gazu oferuje Rosjanom ledwie 150 dol. Jak czytamy w „Gazecie”, na osłodę Chińczycy chcą wyłożyć pieniądze na budowę gazociągu z Syberii.

W podobny sposób Pekin zagwarantował już sobie dostawy ropy z Rosji. Moskwa przez wiele lat blokowała budowę ropociągu do Chin i złamała się dopiero w zeszłym roku w czasie kryzysu – przypomina „Gazeta Wyborcza”.
GW/WNP

Czytając komunikat Gazpromu o spotkaniu w Pekinie z chińskim monopolistą gazowym China National Petroleum  Corporation z dnia 20 września 2010 opublikowany w stylu najlepszych wzorców PR z dawnych okresów dotyczyło zasadniczych problemów.

Dywersyfikacja ryzyka eksportu gazu przez Gazprom  wobec niezbyt stabilnego rynku europejskiego jest podyktowana przesłankami;

  1. rosnące zapotrzebowanie rynku chińskiego
  2. rynek chiński jest skuteczną przeciwagą dla rynku europejskiego
  3. koszty transportu mniejsze niż do Europy np. Jamal
  4. brak ryzyk z tranzytem przez terytoria państw trzecich

Cztery lata temu, Moskwa zobowiązała się do wywozu dla Chin 40 mld m³ rosyjskiego gazu  przez 6700-km gazociąg Ałtaj.

http://www.gazprom.com/production/projects/pipelines/altai/ 

Altai project

Czy można coś poradzić polskiej grupie negocjacyjnej umowy gazowej na kolejna rundę rozmów w Moskwie, skoro cena jest oko 300-350 USD za 1000 m3. dla Polski.

Kejow