Jaronwoj Blog Warszawa Polska


Samochody elektryczne EV-energia przyjazna środowisku – ANALIZA
Kwiecień 25, 2011, 9:39 pm
Filed under: ekologia, Paliwa, patent | Tagi: , ,

Samochody elektryczne EV-energia przyjazna środowisku – ANALIZA

Electric Car GNU

 
Electric Car GNU

Kalkulator opłacalności samochodu elektrycznego

http://www.samochodyelektryczne.org/kalkulatory/oplacalnosc_samochodow_elektrycznych.htm

ANALIZA PRODUKCJI SAMOCHODÓW ELEKTRYCZNYCH

Rok 2009

Wyprodukowano ponad 2500 samochodów elektrycznych

Mitsubishi i-MiEV Mitsubishi i-MiEV

W 2009r. największą liczbę samochodów elektrycznych wyprodukowała firma Mitsubishi.

  1. około 1400 Mitsubishi i-MiEV [3]
  2. około 800 Tesla Roadster [4, 5]
  3. około 255* MINI E
  4. około 100** smart ed [6, 7]
  5. około 100*** Subaru Plug-In Stella [8]

* W latach 2008-2009 wyprodukowano łącznie 555 MINI E.
** Produkcja 1500 aut rozpoczęła się w listopadzie 2009r.
*** Fuji Heavy Industries wyprodukowało około 170 Subaru Plug-In Stella od 1 kwietnia 2009r. do ostatniego marca 2010r.

 

Rok 2010

Prawdopodobna produkcja ponad 15000 samochodów elektrycznych

Nissan Leaf Nissan Leaf

W 2010r. na rynku zaczęło pojawiać się coraz więcej nowych pojazdów elektrycznych. Pod koniec roku do produkcji ma trafić Nissan Leaf.

  1. około 8500 Mitsubishi i-MiEV [9]
  2. prawdopodobnie 1000-2000 Nissan Leaf
  3. około 1000-2000 Coda EV [10]
  4. około 1400* smart ed [6, 7]
  5. około 500** Tesla Roadster
  6. około 400 Navistar eStar [11]
  7. około 100 Mercedes-Benz Vito E-Cell [12]

* Produkcja 1500 aut rozpoczęła się w listopadzie 2009r.
** Około 250 zostało dostarczonych do końca lipca 2010r.

Do powyższego zestawienia należy dodać także wznowioną produkcję samochodu Think City (prawdopodobnie na poziomie przynajmniej 500-1000 aut) oraz produkcję Ford Connect EV, która ma rozpocząć się w drugiej połowie 2010r. (brak danych o liczbie pojazdów).

 

Rok 2011

Prawdopodobna produkcja ponad 75000 samochodów elektrycznych

Renault Fluence Z.E. Renault Fluence Z.E.

W 2011r. produkcja samochodów elektrycznych w dalszym ciągu będzie rosła bardzo dynamicznie.

  1. około 25000 Nissan Leaf
  2. prawdopodobnie ponad 15000 Mitsubishi i-MiEV* [13]
  3. około 14000 Coda EV [14]
  4. około 2000 Mercedes-Benz Vito E-Cell [12]
  5. przynajmniej 500-1000 Navistar eStar [11]
  6. około 600 BMW Concept ActiveE [15]
  7. około 500** Tesla Roadster
  8. około 500 Volkswagen Golf blue-e-motion

* Auta będą sprzedawane w Europie także jako Peugeot iOn i Citroen C-Zero.
** Przewidywana sprzedaż na podstawie pierwszej połowy 2010r.

Do powyższego zestawienia należy dodać także:

  1. Kontynuację produkcji samochodu Think City nie mniejszą niż w latach poprzednich – trwa uruchamianie produkcji w USA [16]
  2. Kontynuację produkcji samochodu dostawczego Ford Connect EV oraz uruchomienie produkcji samochodu osobowego Ford Focus BEV/Ford Focus EV
  3. Kontynuację produkcji smart ed
  4. Rozpoczęcie produkcji Renault Fluence Z.E. oraz Renault Kangoo Express Z.E.

http://www.samochodyelektryczne.org/produkcja_samochodow_elektrycznych_w_latach_2008-2012.htm

Samochody hybrydowe

Jak informuje Forbes na swojej stronie internetowej, w przeciwieństwie do Polski, w Stanach Zjednoczonych wzrasta znaczenie samochodów z napędem hybrydowych. W ubiegłym roku w samych Stanach Zjednoczonych sprzedano ich ok. 290 tysięcy sztuk,tymczasem w Polsce było to dokładnie 293 pojazdy.Na amerykańskim rynku motoryzacyjnym sprzedano w 2009 roku o 21,2 proc. pojazdów mniej niż w 2008 roku, jeśli zaś chodzi o auta hybrydowe ich sprzedaż wzrosła o 7,5 proc.

Coraz więcej przeciwników

Ekologiczne auta zdają się mieć nie tylko coraz więcej zwolenników, lecz także przeciwników. Według Johna O’Della z firmy doradzającej w sprawie zakupu aut Edmund’s Green Car Advisor jedną z najważniejszych wad tych ekologicznych samochodów jest fakt, że potrzebują one wciąż dwóch układów napędowych, co znacznie podnosi ich cenę. Hybrydy uzyskują energię dzięki połączeniu silnika benzynowego i efektywności silnika elektrycznego. Według amerykańskiego Departamentu Energetycznego, współdziałanie tych dwóch układów pozwala na zwiększenie wytwarzanej energii o blisko 50 proc. w stosunku do samego silnika spalinowego.

Kolejną, olbrzymią wadą samochodów hybrydowych jest ich bardzo wysoka cena.

Skarżą się na nią nie tylko Polacy, zastanawiający się nad zakupem ekologicznych pojazdów, lecz także Amerykanie. Przykładowo, Toyota Lexusw wersji hybrydowej kosztuje w Stanach Zjednoczonych ok. 40 tysięcy dolarów więcej od jej wersji spalinowej. Nie pomagają tam nawet ulgi podatkowe wynoszące na jednym samochodzie nawet 7,5 tysiąca dolarów. I tak większość Amerykanów woli zapłacić mniej i mieć tańszy, choć mniej ekologiczny samochód. W Polsce najtańsza z hybryd kosztuje ok. 100 tysięcy złotych.

Forsal.pl

Chińskie hybrydy ekologiczne

Kliknij, aby powiększyćLokalny portal motoryzacyjny (sina.auto.com.cn) ujawnił informację, że model o nazwie F3DM (DM=Dual Mode) trafi na rynek lokalny jeszcze w tym roku, a jego ceny będą oscylować w granicach 100 – 130 tys. yuan, co w przeliczaniu na dolary daje bazową cenę w wysokości 14 600 USD. Przedstawiciele BYD Auto podkreślają fakt, że przy produkcji na poziomie 200 000 aut rocznie, cena samochodu mogła by spaść nawet do 70 tys. yuan (10 220 USD).

Kliknij, aby powiększyćBYD F3DM będzie wyposażony w baterie litowo-żelozowo-fosforanowe (LiFePO4), które są tańsze niż baterie litowo-jonowe, a ich ogromną zaletą jest nietoksyczność i możliwość recyclingu, czyli dodatkowe elementy wpływające na ekologię. Ładowanie baterii z gniazdka domowego jest dość powolne (9-10 godzin), ale przy użyciu specjalnej stacji będzie można „zatankować” 80% baterii w ciągu zaledwie 15 minut. Według wstępnych danych, zasięg auta wyniesie 300 km, co przy teoretycznej żywotności akumulatorów obliczonej na 2 000 ładowań, daje przebieg 600 000 km. Producent zapewnia, że tylko na zasilaniu elektrycznym pojazd będzie mógł pokonać do 100 km, czyli o 50 km więcej, niż zapowiadana na 2010 rok nowa generacja Toyoty Prius.

Kliknij, aby powiększyćKolejnym chińskim producentem – który jako pierwszy przedstawił produkcyjną wersję hybrydy – jest Chery Automobile. Według najświeższych informacji, seryjny montaż auta z takim źródłem napędu rozpocznie się już w październiku. Przy jego rozwoju skorzystano z doświadczeń brytyjskiego biura projektowego Ricardo.

Pierwszy model przygotowano w dwóch wersjach – A5 BSG i A5 ISG. Model Chery A5 BSG to hybryda wykorzystująca technologię start-stop. Silnik benzynowy o pojemności 1,6 l dopełniono 12V rozrusznikiem pełniącym również funkcję generatora. Taki pojazd osiąga o 7 % niższe zużycie paliwa od wersji benzynowej o tej pojemności.

Kliknij, aby powiększyćDruga wersja – A5 ISG – napędzana jest benzynowym silnikiem 1,3 i silnikiem elektrycznym o mocy 12 kW, przy czym silnik elektryczny nie jest w stanie samoczynnie napędzać pojazdu. Dodatkowo samochód wyposażono w funkcję start-stop, która zapala silnik w przeciągu 200 ms. W tym przypadku zużycie paliwa może „spaść” o 15 %. Najtańsza z nich ma kosztować około 75 – 80 tys. yuan (min. 10 950 USD).

Jako ciekawostka, Chery A5 zostało pierwszym chińskim modelem wykorzystanym na Igrzyskach Olimpijskich.Warunkiem koniecznym, który wyeliminował innych lokalnych producentów, było właśnie dostarczenie samochodów o niskiej emisji spalin. W grupie 50 modeli hybrydowych A5-tek, 40 sztuk stanowiły wersje BSG, a pozostałe 10 wersje ISG.

Autor: MichKliknij, aby powiększyćLokalny portal motoryzacyjny (sina.auto.com.cn) ujawnił informację, że model o nazwie F3DM (DM=Dual Mode) trafi na rynek lokalny jeszcze w tym roku, a jego ceny będą oscylować w granicach 100 – 130 tys. yuan, co w przeliczaniu na dolary daje bazową cenę w wysokości 14 600 USD. Przedstawiciele BYD Auto podkreślają fakt, że przy produkcji na poziomie 200 000 aut rocznie, cena samochodu mogła by spaść nawet do 70 tys. yuan (10 220 USD).

Kliknij, aby powiększyćBYD F3DM będzie wyposażony w baterie litowo-żelozowo-fosforanowe (LiFePO4), które są tańsze niż baterie litowo-jonowe, a ich ogromną zaletą jest nietoksyczność i możliwość recyclingu, czyli dodatkowe elementy wpływające na ekologię. Ładowanie baterii z gniazdka domowego jest dość powolne (9-10 godzin), ale przy użyciu specjalnej stacji będzie można „zatankować” 80% baterii w ciągu zaledwie 15 minut. Według wstępnych danych, zasięg auta wyniesie 300 km, co przy teoretycznej żywotności akumulatorów obliczonej na 2 000 ładowań, daje przebieg 600 000 km. Producent zapewnia, że tylko na zasilaniu elektrycznym pojazd będzie mógł pokonać do 100 km, czyli o 50 km więcej, niż zapowiadana na 2010 rok nowa generacja Toyoty Prius.

Kliknij, aby powiększyćKolejnym chińskim producentem – który jako pierwszy przedstawił produkcyjną wersję hybrydy – jest Chery Automobile. Według najświeższych informacji, seryjny montaż auta z takim źródłem napędu rozpocznie się już w październiku. Przy jego rozwoju skorzystano z doświadczeń brytyjskiego biura projektowego Ricardo.

Pierwszy model przygotowano w dwóch wersjach – A5 BSG i A5 ISG. Model Chery A5 BSG to hybryda wykorzystująca technologię start-stop. Silnik benzynowy o pojemności 1,6 l dopełniono 12V rozrusznikiem pełniącym również funkcję generatora. Taki pojazd osiąga o 7 % niższe zużycie paliwa od wersji benzynowej o tej pojemności.

Kliknij, aby powiększyćDruga wersja – A5 ISG – napędzana jest benzynowym silnikiem 1,3 i silnikiem elektrycznym o mocy 12 kW, przy czym silnik elektryczny nie jest w stanie samoczynnie napędzać pojazdu. Dodatkowo samochód wyposażono w funkcję start-stop, która zapala silnik w przeciągu 200 ms. W tym przypadku zużycie paliwa może „spaść” o 15 %. Najtańsza z nich ma kosztować około 75 – 80 tys. yuan (min. 10 950 USD).

Jako ciekawostka, Chery A5 zostało pierwszym chińskim modelem wykorzystanym na Igrzyskach Olimpijskich.Warunkiem koniecznym, który wyeliminował innych lokalnych producentów, było właśnie dostarczenie samochodów o niskiej emisji spalin. W grupie 50 modeli hybrydowych A5-tek, 40 sztuk stanowiły wersje BSG, a pozostałe 10 wersje ISG.

Autor: Michał Hadyś
SAMAR
 

 Podsumowanie

W ubiegłym roku na spotkania gdańskie Salonu24.pl jeżdziłem po Trójmiescie samochodem elektrycznym   pierwsze wrażenie bardzo cicho. Przyśpieszenie normalne , jazda miejska porównywalna z dieslem i benzyną.

Ekologia to jednak zawrotna cena.

Kejow

Reklamy


Msza Wielkanocna w areszcie – w intencji Katynia
Kwiecień 24, 2011, 6:28 pm
Filed under: bezprawie, Historia, rodzina | Tagi: , , , , ,

„Kieruję się wskazaniami Ewangelii, samego Pana Jezusa, który każe nam więźniów odwiedzać, przynosić im nadzieję. Jeśli uwierzą, będą im grzechy odpuszczone

Msze intecyjne w areszcie

Więźniowie i funkcjonariusze Aresztu Śledczego w Nisku modlili się za ofiary katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, a także za polskich oficerów zamordowanych przez Sowietów w Katyniu, Charkowie i Miednoje.

16 kwietnia w Areszcie Śledczym w Nisku odprawiona została uroczysta msza żałobna z udziałem osadzonych i funkcjonariuszy. Nabożeństwo poprowadził ksiądz kanonik Franciszek Grela, proboszcz parafii pw. św. Józefa obejmującej opieką duszpasterską niżański areszt. W uroczystości uczestniczył też kapelan więzienny ks. Krzysztof Tryk. – Chcieliśmy modlitwą uczcić pamięć 22 tysięcy polskich oficerów wojska, policji, służby więziennej, straży granicznej, księży, lekarzy, profesorów, sędziów, adwokatów i urzędników, których zamordowano bez sądu, zdradzieckim strzałem w tył głowy – mówi płk Sławomir Lubera, dyrektor Aresztu. – Prawda o tej zbrodni została ukryta i zafałszowana na dziesięciolecia. Ale pamięć o Katyniu, Charkowie, Miednoje i innych miejscach polskiej kaźni pozostała w sercach i myślach Polaków, a zwłaszcza Rodzin Katyńskich. Po 1989 roku, kiedy prawda o Katyniu stała się oczywista w całej Polsce, wcale taką oczywistą  nie była dla Europy i Świata. Pan Prezydent Lech Kaczyński wziął sobie za punkt honoru to, by prawda o sowieckich zbrodniach doszła do świadomości i wiadomości nie tylko w Europie i Ameryce, ale przede wszystkim w Rosji i państwach postsowieckich. 10 kwietnia tego roku on sam i 95 osób zapłaciło za to cenę najwyższą.
 

Sztafeta

Więźniowie wspominali papieża Jana Pawła II
 

  W rocznicę śmierci Jana Pawła II odprawiono mszę w areszcie przy ul. Kopernika i w więzieniu przy ul. Hetmańskiej. Wieczorem odbyła się projekcja multimedialna o Janie Pawle II, Apel Jasnogórski i modlitewne czuwanie. O 21:37, czyli w godzinę śmierci papieża. Białysto dnia 03.04.2011r.

Kejow

Ps,

Kazik – jeszcze niedawno złodziej i alkoholik, w celi więziennej odkrył swoje talenty artys-tyczne: sztukę malowania i tworzenia wierszy. Jeden z nich poświęcił swojej, nieżyjącej już, matce:

Mateczko – zbłądziłem – wiem,
że ludzi krzywdziłem
swoim grzesznym bytem.
Zaślepiony widmem świata
czyniłem co złe jest
w oczach Twoich Panie – Boże.
W Pogoni za szmalem – brnąłem
w alkoholowym zwidzie zła
Nie widząc Boga – Ciebie Matko wcale,
a Ty nad moim życiem
bolejąca i cierpiąca znosiłaś
duszy i serca cierpienia.
To ja Rzymianom wydałem
Syna Twego a Pana Naszego
Jezusa Chrystusa
To ja – pychą szydziłem z Niego.
Biczowałem – pijaństwem
Cierniem koronowałem
kłamiąc i kradnąc wokoło.
To ja moich grzechów brzemię
nałożyłem Krzyżem – na barki Jego.
To ja – nie bacząc na Jego cierpienie
i Twój ból Matko – Matek Królowo
przybiłem Go do Krzyża –
i wtedy płacząc zrozumiałem
„Oto Matka Twoja
Oto Syn Twój”.

Oni już nie wracają na drogę przestępstwa, bo ich postawa życiowa została właściwie uformowana przez wspomnianą .

Abp Zimoń odprawił mszę dla osadzonych w katowickim areszcie

 Metropolita katowicki arcybiskup Damian Zimoń odprawił w niedzielę wielkanocną mszę świętą dla osadzonych w Areszcie Śledczym w Katowicach. Wezwał, by pamiętać o „nadziei ostatecznej, do której wszyscy zdążamy” – życiu wiecznym.

„Kieruję się wskazaniami Ewangelii, samego Pana Jezusa, który każe nam więźniów odwiedzać, przynosić im nadzieję. Jeśli uwierzą, będą im grzechy odpuszczone” – powiedział dziennikarzom arcybiskup. Przekonywał, że jego wizyty w areszcie to „zwyczajny program pastoralny”.

Przypomniał, że większość więźniów w końcu wraca do normalnego życia, a jako osadzeni mają prawo do katechezy i sakramentów, jak więźniowie w innych krajach Europy. „Tu człowiek ma czas myśleć, tu czas inaczej wygląda, inaczej jest przeżywany” – zauważył arcybiskup.

PAP

Kejow



Naśladować Egipcjan i pod sąd kontrakt gazowy z Rosją kto podsądnym ??

Naśladować Egipcjan i pod sąd kontrakt gazowy z Rosją kto podsądnym ??

Egipska prokuratura; były minister energetyki Sameh Fahmy oraz sześciu innych polityków stanie przed sądem Zarzuca się im „popełnienie przestępstwa godzącego w interesy państwa, niegospodarne obchodzenie się ze środkami publicznymi”,

Egipt/ B. minister i 6 osób stanie przed sądem za kontrakt gazowy

Rzecznik rządu Paweł Graś poinformował , że Maciej Woźniak 3 grudnia 2010 przestanie być głównym doradcą premiera Donalda Tuska ds. bezpieczeństwa energetycznego.Według Grasia Woźniak odchodzi z funkcji doradcy premiera z powodów osobistych. „Rezygnacja jest złożona za porozumieniem stron” – powiedział Graś.Informację o rezygnacji Woźniaka jako pierwsza podała „Rzeczpospolita”. Woźniak zajmował się sprawami bezpieczeństwa energetycznego, dywersyfikacją źródeł dostaw gazu, m.in. negocjacjami z Rosją na temat dodatkowych dostaw gazu.

 

Źródło: PAP.GAZETA PRAWNA

W każ­dym pań­stwie, szczy­cą­cym się su­we­ren­no­ścią i de­mo­kra­cją, te­go ro­dza­ju in­for­ma­cje sta­no­wi­ły­by do­sta­tecz­ną prze­słan­kę, by za­blo­ko­wać nie­ko­rzyst­ny kon­trakt, a win­nych dzia­ła­nia na szko­dę pol­skich in­te­re­sów po­sta­wić przed Try­bu­na­łem Sta­nu. Po­nie­waż III RP nie po­sia­da tych atry­bu­tów, a pol­skich wy­bor­ców, ich ro­dzi­ny, dzie­ci i na­stęp­ne po­ko­le­nia Po­la­ków stać na pła­ce­nie za „przy­jaźń” gru­py rzą­dzą­cej z Pu­ti­nem, żad­na z in­for­ma­cji nie wzbu­dzi­ła ra­cjo­nal­nych, oby­wa­tel­skich re­ak­cji. Rów­nież wte­dy, gdy Do­nald Tusk z roz­bra­ja­ją­cą szcze­ro­ścią wy­znał w wy­wia­dzie dla „Sy­gna­łów dnia”, że pod­sta­wo­wa ko­rzyść z umo­wy ma po­le­gać na „za­bez­pie­cze­niu Pol­ski na dłu­gie, dłu­gie la­ta w gaz, a przede wszyst­kim za­bez­pie­cze­niu Ga­zo­cią­gu Ja­mal­skie­go, to był prio­ry­tet nie tyl­ko mo­je­go rzą­du, tyl­ko że mo­je­mu rzą­do­wi uda­ło się to wresz­cie uzy­skać”. Usły­sze­li­śmy też, że „naj­waż­niej­szym za­da­niem dla pol­skie­go rzą­du są nie ide­olo­gicz­ne woj­ny z ja­kimś pań­stwem, tyl­ko za­bez­pie­cze­nie pol­skich do­mów w trwa­łe do­sta­wy ga­zu, na dłu­gie la­ta. I za ce­nę, któ­ra jest ce­ną po­rów­ny­wal­ną z in­ny­mi ta­ki­mi kon­trak­ta­mi. I to uzy­ska­li­śmy”.

Wbrew tej de­ma­go­gicz­nej de­kla­ra­cji, w rzą­do­wym do­ku­men­cie za­ty­tu­ło­wa­nym „Uza­sad­nie­nia wnio­sku o udzie­le­nie przez Ra­dę Mi­ni­strów zgo­dy na pod­pi­sa­nie umo­wy mię­dzy Rzecz­po­spo­li­tą Pol­ską, a Fe­de­ra­cją Ro­syj­ską” za­pi­sa­no m.in: „Wej­ście w ży­cie obu ww. umów bę­dzie sprzy­jać po­pra­wie­niu współ­pra­cy w sek­to­rze ga­zo­wym po­mię­dzy Rze­czą­po­spo­li­tą Pol­ską a Fe­de­ra­cją Ro­syj­ską. Przy­czy­ni się do two­rze­nia po­zy­tyw­ne­go kli­ma­tu spo­łecz­ne­go, go­spo­dar­cze­go i po­li­tycz­ne­go we współ­pra­cy mię­dzy obo­ma pań­stwa­mi”.

By­ło oczy­wi­ste, że kon­trakt ga­zo­wy z Ro­sją nie ma żad­ne­go uza­sad­nie­nia eko­no­micz­ne­go i zo­stał po­dyk­to­wa­ny wy­łącz­nie ra­cja­mi po­li­tycz­ny­mi, któ­rych wspól­nym mia­now­ni­kiem by­ło pod­po­rząd­ko­wa­nie Pol­ski ro­syj­skim wpły­wom i in­te­re­som. Z prze­bie­gu bli­sko dwu­let­nich ne­go­cja­cji oraz koń­co­wych usta­leń umo­wy wy­ni­ka, że pod­sta­wo­wym ce­lem wspól­nej gry Pu­ti­na i gru­py rzą­dzą­cej Pol­ską, by­ło przede wszyst­kim za­pew­nie­nie Ro­sji wła­da­nia eks­te­ry­to­rial­nym od­cin­kiem ga­zo­cią­gu ja­mal­skie­go i czer­pa­nia z te­go po­li­tycz­nych i eko­no­micz­nych ko­rzy­ści. Na pol­ski in­te­res – za­bra­kło miej­sca. Nic też bar­dziej nie przy­po­mi­na o wa­sal­nych, asy­me­trycz­nych sto­sun­kach łą­czą­cych gru­pę Tu­ska z re­żi­mem Pu­ti­na, niż fa­tal­na dla Po­la­ków umo­wa ga­zo­wa.

Nie mo­że więc

W każ­dym pań­stwie, szczy­cą­cym się su­we­ren­no­ścią i de­mo­kra­cją, te­go ro­dza­ju in­for­ma­cje sta­no­wi­ły­by do­sta­tecz­ną prze­słan­kę, by za­blo­ko­wać nie­ko­rzyst­ny kon­trakt, a win­nych dzia­ła­nia na szko­dę pol­skich in­te­re­sów po­sta­wić przed Try­bu­na­łem Sta­nu. Po­nie­waż III RP nie po­sia­da tych atry­bu­tów, a pol­skich wy­bor­ców, ich ro­dzi­ny, dzie­ci i na­stęp­ne po­ko­le­nia Po­la­ków stać na pła­ce­nie za „przy­jaźń” gru­py rzą­dzą­cej z Pu­ti­nem, żad­na z in­for­ma­cji nie wzbu­dzi­ła ra­cjo­nal­nych, oby­wa­tel­skich re­ak­cji. Rów­nież wte­dy, gdy Do­nald Tusk z roz­bra­ja­ją­cą szcze­ro­ścią wy­znał w wy­wia­dzie dla „Sy­gna­łów dnia”, że pod­sta­wo­wa ko­rzyść z umo­wy ma po­le­gać na „za­bez­pie­cze­niu Pol­ski na dłu­gie, dłu­gie la­ta w gaz, a przede wszyst­kim za­bez­pie­cze­niu Ga­zo­cią­gu Ja­mal­skie­go, to był prio­ry­tet nie tyl­ko mo­je­go rzą­du, tyl­ko że mo­je­mu rzą­do­wi uda­ło się to wresz­cie uzy­skać”. Usły­sze­li­śmy też, że „naj­waż­niej­szym za­da­niem dla pol­skie­go rzą­du są nie ide­olo­gicz­ne woj­ny z ja­kimś pań­stwem, tyl­ko za­bez­pie­cze­nie pol­skich do­mów w trwa­łe do­sta­wy ga­zu, na dłu­gie la­ta. I za ce­nę, któ­ra jest ce­ną po­rów­ny­wal­ną z in­ny­mi ta­ki­mi kon­trak­ta­mi. I to uzy­ska­li­śmy”.

Wbrew tej de­ma­go­gicz­nej de­kla­ra­cji, w rzą­do­wym do­ku­men­cie za­ty­tu­ło­wa­nym „Uza­sad­nie­nia wnio­sku o udzie­le­nie przez Ra­dę Mi­ni­strów zgo­dy na pod­pi­sa­nie umo­wy mię­dzy Rzecz­po­spo­li­tą Pol­ską, a Fe­de­ra­cją Ro­syj­ską” za­pi­sa­no m.in: „Wej­ście w ży­cie obu ww. umów bę­dzie sprzy­jać po­pra­wie­niu współ­pra­cy w sek­to­rze ga­zo­wym po­mię­dzy Rze­czą­po­spo­li­tą Pol­ską a Fe­de­ra­cją Ro­syj­ską. Przy­czy­ni się do two­rze­nia po­zy­tyw­ne­go kli­ma­tu spo­łecz­ne­go, go­spo­dar­cze­go i po­li­tycz­ne­go we współ­pra­cy mię­dzy obo­ma pań­stwa­mi”.

By­ło oczy­wi­ste, że kon­trakt ga­zo­wy z Ro­sją nie ma żad­ne­go uza­sad­nie­nia eko­no­micz­ne­go i zo­stał po­dyk­to­wa­ny wy­łącz­nie ra­cja­mi po­li­tycz­ny­mi, któ­rych wspól­nym mia­now­ni­kiem by­ło pod­po­rząd­ko­wa­nie Pol­ski ro­syj­skim wpły­wom i in­te­re­som. Z prze­bie­gu bli­sko dwu­let­nich ne­go­cja­cji oraz koń­co­wych usta­leń umo­wy wy­ni­ka, że pod­sta­wo­wym ce­lem wspól­nej gry Pu­ti­na i gru­py rzą­dzą­cej Pol­ską, by­ło przede wszyst­kim za­pew­nie­nie Ro­sji wła­da­nia eks­te­ry­to­rial­nym od­cin­kiem ga­zo­cią­gu ja­mal­skie­go i czer­pa­nia z te­go po­li­tycz­nych i eko­no­micz­nych ko­rzy­ści. Na pol­ski in­te­res – za­bra­kło miej­sca. Nic też bar­dziej nie przy­po­mi­na o wa­sal­nych, asy­me­trycz­nych sto­sun­kach łą­czą­cych gru­pę Tu­ska z re­żi­mem Pu­ti­na, niż fa­tal­na dla Po­la­ków umo­wa ga­zo­wa.

Nie mo­że więc dzi­wić, gdy ro­syj­ska agen­cja In­ter­fax ujaw­nia że obec­nie, że Pol­ska ku­pu­je od Ro­sji gaz dwa ra­zy dro­żej niż Wiel­ka Bry­ta­nia. We­dług da­nych agen­cji, spo­śród wszyst­kich od­bior­ców Gaz­pro­mu pła­ci­li­śmy w 2010 ro­ku 336 dol za 1 tys. m3. Za tę sa­mą ilość pa­li­wa tyl­ko Wę­grzy pła­ci­li wię­cej, bo 348 dol. Gaz dla Bry­tyj­czy­ków Ro­sja­nie wy­ce­ni­li na śred­nio 191 dol za ty­siąc me­trów sze­ścien­nych.
War­to tę in­for­ma­cję ze­sta­wić z cy­ta­tem za­czerp­nię­tym z blo­gu Wal­de­ma­ra Paw­la­ka na por­ta­lu sa­lo­n24. Pod da­tą 12.02.2010 ro­ku, w tek­ście „Ga­zo­we fak­ty” wi­ce­pre­mier rzą­du za­pew­niał: „W wy­ni­ku ne­go­cja­cji na naj­bliż­szy okres 5 lat uzy­ska­no zna­czą­cy upust na ce­nie ga­zu po­wy­żej mi­ni­mal­nej war­to­ści kon­trak­to­wej. W kon­se­kwen­cji ce­na ga­zu im­por­to­wa­na przez PGNiG jest o oko­ło 10 proc. niż­sza niż ce­na dla firm za­chod­niej Eu­ro­py”. dzi­wić, gdy ro­syj­ska agen­cja In­ter­fax ujaw­nia że obec­nie, że Pol­ska ku­pu­je od Ro­sji gaz dwa ra­zy dro­żej niż Wiel­ka Bry­ta­nia. We­dług da­nych agen­cji, spo­śród wszyst­kich od­bior­ców Gaz­pro­mu pła­ci­li­śmy w 2010 ro­ku 336 dol za 1 tys. m3. Za tę sa­mą ilość pa­li­wa tyl­ko Wę­grzy pła­ci­li wię­cej, bo 348 dol. Gaz dla Bry­tyj­czy­ków Ro­sja­nie wy­ce­ni­li na śred­nio 191 dol za ty­siąc me­trów sze­ścien­nych.
War­to tę in­for­ma­cję ze­sta­wić z cy­ta­tem za­czerp­nię­tym z blo­gu Wal­de­ma­ra Paw­la­ka na por­ta­lu sa­lo­n24. Pod da­tą 12.02.2010 ro­ku, w tek­ście „Ga­zo­we fak­ty” wi­ce­pre­mier rzą­du za­pew­niał: „W wy­ni­ku ne­go­cja­cji na naj­bliż­szy okres 5 lat uzy­ska­no zna­czą­cy upust na ce­nie ga­zu po­wy­żej mi­ni­mal­nej war­to­ści kon­trak­to­wej. W kon­se­kwen­cji ce­na ga­zu im­por­to­wa­na przez PGNiG jest o oko­ło 10 proc. niż­sza niż ce­na dla firm za­chod­niej Eu­ro­py”.

Komemtarz  przp. ” Zabawne porównaie ekonomiczne” blogiera Pawlaka

Gazeta Warszawska

Kto zastawił na Polskę pułapkę gazową

Andrzej Sikora

– To nie rosyjski Gazprom zastawił na Polskę pułapkę. To sami sobie zgotowaliśmy ten los – pisze Andrzej Sikora, prezes Instytutu Studiów Energetycznych

Ostatni rok, a szczególnie ostatnie tygodnie, przyniósł gorące debaty mediów i polityków wokół braku dostaw rosyjskiego gazu do Polski. Czy i dlaczego mamy problem gazowy? Problem jest przede wszystkim polityczny, a dopiero później gospodarczy.

Wicepremier Waldemar Pawlak, który niejako „oddał sprawę” w ręce ministra skarbu, w swoim blogu kilka tygodni temu sugerował, że „wokół nowego kontraktu gazowego z Rosjanami toczy się w Polsce dziwna gra”. Pawlak m.in. sugerował, że kłopoty sprawia „jeden doradca, który ma inne zdanie na działanie ministrów konstytucyjnych”. Jasno i wyraźnie decyzje i działania rządu premiera Tuska w gazowych kwestiach energetycznych kontestuje nie tylko opozycja w postaci wypowiedzi sugerujących postawienie decydentów przed Trybunał Stanu, ale i prezydent Lech Kaczyński i BBN z Piotrem Naimskim, wiceministrem gospodarki w latach 2005 – 2007, na czele. Podstawowym problemem, jaki mamy z „polską polityką energetyczną”, jest brak jej stabilności, a przede wszystkim brak takiego „jednego człowieka”, jakiego mają Rosjanie, który co najmniej od 1993 r. uczestniczy we wszystkich negocjacjach polsko-rosyjskich.

Na ratunek PGNiG

Ostatni raz mówiło się o Polsce jako o kraju ze statusem państwa tranzytowego dla surowców rosyjskich w 2002 roku, bo dla Polski ważniejsze były kwestie i interesy ukraińskie. No i listopad 2006 r., kiedy okazuje się, że „musi” nastąpić zmiana formuły cenowej i następuje tzw. podwyżka dywersyfikacyjna o 10 proc. dziś przez niektórych zwana w kuluarach przymusem Naimskiego. Jednocześnie po bardzo burzliwych dyskusjach przeważa chęć protekcjonizmu krajowego wobec uratowanej kilka lat wcześniej nieomal przed bankructwem spółki Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo z dominującą pozycją na rynku gazu, nie następuje uwolnienie rynku, a postępuje jego izolacja przez zablokowanie możliwości budów interkonektorów. Z tego okresu pamiętamy hasło „najpierw dywersyfikacja później liberalizacja”, które precyzowało dywersyfikację, jako fundament polityczny działań z pominięciem, jak się dziś wydaje, czynnika biznesowego.

Przede wszystkim brak takiego „jednego człowieka”, jakiego mają Rosjanie, który co najmniej od 1993 r. uczestniczy we wszystkich negocjacjach polsko-rosyjskich

Z tego okresu mamy również słynną ustawę o zapasach strategicznych gazu, która praktycznie uniemożliwiła wejście na rynek jakiejkolwiek konkurencji dla PGNiG. W tym całym zamieszaniu polityczno—gospodarczym działa kolejny zarząd giełdowej spółki PGNiG i komfortowo zabezpieczony operator systemu przesyłowego Gaz-System, który jest tylko usługodawcą. Czy jest jakaś nowa, szybka alternatywa? Scenariusze, do których jesteśmy na szybko przygotowani zawsze są te same – możemy zwiększyć wydobycie krajowe lub poszukać pośrednika, który dostarczy nam gaz – via Ukraina. Niestety, aby istotnie zwiększyć wydobycie, potrzeba dodatkowych decyzji politycznych, środków i czasu. Rozwiązaniem na teraz może być zatem kupowanie gazu od pośredników lub spełnienie w stworzonych przez siebie warunkach twardych żądań Rosji.

Jesteśmy też winni

Sięgnięcie po takie rozwiązanie to jednak kolejna oficjalna informacja dla Rosjan, że Polskę stać na pośrednika. Kiedy osiem lat temu miałem możliwość negocjowania umów na dostawy gazu dla jednego z największych odbiorców gazu w Polsce ze zdziwieniem stwierdziłem, że dostawca nie gwarantuje bezpieczeństwa i stabilności dostaw. Ta funkcja jest niejako, do dzisiaj, przypisana do zadań ministra gospodarki. I myślę, że jest to kolejny problem, który powoduje takie zamieszanie i poplątanie działań politycznych i gospodarczych. Trzeba olbrzymiej determinacji, skoncentrowania wiedzy i decyzyjności w jednym miejscu, ale przede wszystkim olbrzymiego zaufania dla takiego ośrodka. Nie może on być przedmiotem rozgrywek politycznych, centrum konfliktów i zmagań polsko-polskich. Kilkanaście dni temu zarówno państwowy monopolista, jak i najwięksi odbiorcy gazu ziemnego w Polsce, których współwłaścicielem jest Skarb Państwa, pierwszy raz solidarnie stwierdzili, że dotychczas prowadzona przez Urząd Regulacji Energetyki polityka taryfowa doprowadziła do pata, którego jesteśmy świadkami (również w kwestii prywatyzacji zakładów Wielkiej Syntezy Chemicznej, których wartość wyceny tak prawie liniowo zależy od ceny gazu ziemnego). W sytuacji kryzysowej chcą wziąć odpowiedzialność na swoje barki i nie wahali się postawić politykom, od których są uzależnieni, czegoś w rodzaju ultimatum.

Dlaczego piszę teraz o tym wszystkim? Bo według mnie to nie Gazprom zastawił na Polskę pułapkę. To sami sobie zgotowaliśmy ten los, a Gazprom, wykonując dyrektywy Kremla, znakomicie wykorzystuje wszystkie stwarzane przez nas samych sytuacje, implementując swoją politykę wobec UE.

Sami sobie zgotowaliśmy ten los ponieważ:

– polityka energetyczna do 2030 roku nie stawia na gaz jako na podstawowy surowiec energetyczny i idzie w kierunku urynkowienia i zliberalizowania rynku gazu,

– polityka regulatora (w znacznej mierze polityka rządu, któremu URE podlega) niestety nie promuje działalności komercyjnej,

– panuje w Polsce izolacjonizm infrastrukturalny i brak jednomyślności wobec możliwości rozbudowy połączeń z Unią Europejską.

http://www.ecmpolska.pl/aktualnosci/84-kto-zastawi-na-polsk-puapk-gazow.html

Podsumowanie

N przemyślenia świateczne wzór egipski dla Polskich Realiów  jest zbyt radykalny?

Kejow



Nie etyczna promocja I komunii na Allegro – wizerunek dzieci
Kwiecień 22, 2011, 5:08 pm
Filed under: Kultura, rodzina | Tagi: , , , , , ,
Allegro zrzut ekranowy

Allegro zrzut ekranowy

Nie etyczna promocja I komunii na  Allegro – wizerunek dzieci

 

Czy obrzędy religijne są komercją – to trudne pytanie dla dzieci czy dla rodziców dziadków czy rodziców chrzestnych ?.

Widok modlących się dzieci do elektronicznych prezentów nie szokuje w świeckim państwie i etycznym uregulowaniu reklamy ??  ??

Co jest przegięciem w tej akcji portalu internetowego Allegro.

  • komunia urasta do rangi  wesela
  • kodeks etyki reklamy wskazuje , że reklama nie powinna budzić w dziecku odczucia, że jest gorsze, czy mniej wartościowe.
  • Komercjalizacja typowych obrzędów religijnych jest pospolitością postępu świeckiego  czy naruszenie obyczaju
  • Czy skromność chrześcijańska i nie wyróżnianie dzieci poprzez stosowanie jednolitego ubioru alb

 

Ranking prezentów elektronicznych na Komunię Świętą

  • telefon LG KE850,
  • telefon Nokia E66,
  • telefon Samsung E250,
  • telefon SonyEricsson C510 (nowość),
  • akcesoria dla graczy Razer (myszki i klawiatury),
  • tanie aparaty cyfrowe foto,
  • Netbooki ,
  • mp3.

 

O skali problemu prezentów komunijnych świadczy fakt, iż zaczynają pojawiać się podobne listy prezentowe jak w przypadku ślubu lub dawanie prezentów przed I komunią.

Zapraszam do dyskusji

Kejow



Za zbyt drogi gaz niemieckie RWE podało GAZPROM do sądu a PGNiG czeka?
Kwiecień 22, 2011, 8:46 am
Filed under: Bezpieczeństwo energetyczne, gaz, gazowy OPEC, Gazprom | Tagi: , , , ,
Ceny gazu w Europie

Ceny gazu w Europie

Za zbyt drogi gaz niemieckie RWE podało GAZPROM do sądu a PGNiG czeka?

 

RWE wszczęło procedury arbitrażowe ze swoimi dostawcami gazu, z którymi firmie nie udało się uzgodnić obniżki. – Chodzi nam o zmiany w umowie, które umożliwią nam sprzedaż gazu z zyskiem przez długi czas – powiedział szef RWE Jürgen Grossmann cytowany przez agencję Dow Jones. Dodał, że koncern rozpoczął procedury arbitrażowe w sprawie „większości” swoich długoterminowych kontraktów na import gazu. Ale według rosyjskiego dziennika „Kommiersant” chodzi głównie o kontrakty RWE z Gazpromem. Już w marcu RWE informowało, że negocjuje obniżkę cen gazu z Rosji dostarczanego do Transgazu – czeskiej spółki niemieckiego koncernu.

. Jednocześnie na gazowym rynku pojawiło się dużo skroplonego gazu, nawet o połowę tańszego od surowca z Rosji. W tej sytuacji zachodnie koncerny energetyczne do maksimum ograniczyły zakupy od Gazpromu. Walcząc o utrzymanie rynku, Rosjanie przyznali praktycznie wszystkim klientom z Europy Zachodniej rabaty 10-15 proc. To nie zadowoliło zachodnich koncernów. Już w zeszłym roku włoska firma Edison zaskarżyła do arbitrażu spółkę zależną Gazpromu, gdy odmówiła obniżki cen.

Według danych Gazpromu ogłoszonych przez Interfax w 2010 r. za 1 tys. m sześc. rosyjskiego gazu Polska płaciła 331 dol., a Niemcy – tylko 271 dol.

Gazeta Wyborcza

Dopierow lutym 2011

Wiceprezes PGNiG Radosław Dudziński poinformował dziennikarzy, że jego spółka rozpocznie rozmowy z Gazpromem nt. obniżki cen gazu. Jego zdaniem mogą one potrwać kilka miesięcy

– Wystąpiliśmy z wnioskiem o zmianę ceny gazu w naszym największym kontrakcie – kontrakcie jamalskim. Partner rosyjski nie odżegnał się od rozmów, co już jest bardzo pozytywne – przypomnę tylko, że jeszcze w ubiegłym tygodniu jeden z członków zarządu Gazpromu stwierdził, że nie widzi już podstaw do rozmów o zmianie ceny w kontraktach europejskim – powiedział Dudziński.

Podkreślił, że PGNiG otrzymał zapewnienie, że strona rosyjska do rozmów przystąpi. – W tej chwili na roboczo próbujemy ustalić termin, kiedy rozpoczną się pierwsze spotkania naszych zespołów roboczych – zaznaczył.

Forbes.pl

Konkluzja

Dostawy gazu do Polski są bardzo wysokie , reakcje PGNiG opóżnione – czy jest to strata czy brak nadzoru z MG i MSP. Sukces kontraktu gazowego jest nadal trudny do przewidzenia w kategoriach ekonomicznych.



Historia Czernobyla – historia 25 lat – Fakty, analizy , opinie

Klasa szkolna w Czernobylu

Historia Czernobyla – 25 lat – Fakty, analizy , opinie

 

Przyczyny i przebieg awarii

W dniu 26 kwietnia 1986 roku personel obsługujący reaktor czwarty w elektrowni jądrowej w Czarnobylu prowadził przygotowania do niezwykle niebezpiecznego testu, który miał polegać na znacznym zmniejszeniu mocy reaktora, następnie na zablokowaniu dopływu pary do turbin generatorów i mierzeniu czasu ich pracy po odcięciu w taki sposób zasilania. Konieczność przeprowadzenia eksperymentu wynikła ze zmian w projekcie, które nie zostały wcześniej przetestowane. Mianowicie część prądu wytwarzanego przez każdy blok była zużywana na potrzeby własne tego bloku (zasilanie pomp wody chłodzącej, systemów kontrolnych etc.); gdyby doszło do konieczności wyłączenia reaktora, energia byłaby zapewniana początkowo przez awaryjne agregaty prądotwórcze, a potem z zewnątrz (inne bloki lub elektrownie). Podczas budowy elektrowni okazało się, że awaryjne agregaty prądotwórcze uzyskują wystarczającą moc dopiero po 40 sekundach od wyłączenia reaktora, a turbogenerator po wyłączeniu reaktora dzięki sile rozpędu jest w stanie zapewniać wystarczającą moc zaledwie przez 20 sekund ? oznacza to, że przez okres 20 sekund systemy kontrolne i bezpieczeństwa reaktora nie byłyby zasilane. W związku z tym istniały 2 możliwości ? zastosowanie agregatów prądotwórczych o krótszym czasie rozruchu lub przerobienie turbogeneratorów, aby dłużej dostarczały prąd po wyłączeniu reaktora. Wybrano to drugie rozwiązanie, ale nie sprawdzono wcześniej eksperymentalnie, czy wprowadzone przeróbki istotnie spełniają swoją funkcję. Eksperyment powinien zostać przeprowadzony dwa lata wcześniej, przed oddaniem reaktora do eksploatacji. Jednak wówczas jego przeprowadzenie zagrażało przedplanowemu oddaniu reaktora do użytku i odłożono go na później, łamiąc jeden z przepisów eksploatacji reaktorów. Test miał zostać przeprowadzony następnego dnia. Eksperyment polegał na sprawdzeniu jak długo w sytuacji awaryjnej, po ustaniu napędzania turbin generatorów parą z reaktora, energia kinetyczna ich ruchu obrotowego produkuje wystarczającą ilość energii elektrycznej dla potrzeb awaryjnego sterowania reaktorem. Czas ten potrzebny jest by uruchomić system awaryjnego zasilania elektrycznego sterowania reaktorem – mały generator elektryczny napędzany przez silnik spalinowy. Dla przeprowadzenia eksperymentu potrzebne było symulowanie sytuacji awaryjnej. W ramach przygotowań do testu technicy wyłączyli niektóre z systemów kontroli pracy reaktora, m.in. system automatycznego wyłączania reaktora w razie awarii. Wyłączenie tego systemu było konieczne dla sprawnego przeprowadzenia tegoż testu. Reaktory pracujące w czarnobylskiej elektrowni to reaktory typu RBMK-1000, które są niestabilne przy małej mocy i każdy symulowany wzrost ilości wytwarzanej pary może spowodować zwiększanie ilości wytwarzanej przez reaktor energii. Wzrost energii powoduje wzrost wytwarzania pary, co w konsekwencji powoduje dalszy wzrost ilości wytwarzanej przez reaktor energii. Powoduje to niekontrolowany wzrost mocy reaktora.Krótko po godzinie pierwszej w nocy 26 kwietnia 1986 rozpoczął się niedopracowany eksperyment. Odcięcie reaktora od parowych turbin elektroenergetycznych spowodowało wzrost ciśnienia pary w samym reaktorze i stanowiło impuls podwyższający jego niestabilność. Jednocześnie razem z olbrzymim skokiem mocy reaktora wzrosła mocno temperatura rdzenia, co spowodowało utlenienie cyrkonowych wyściółek kanałów paliwowych i bezpośredni kontakt wody z rozżarzonym moderatorem grafitowym. Według danych kanadyjskich naukowców woda w tej temperaturze najprawdopodobniej uległa termolizie w wyniku której po rozszczelnieniu się reaktora, do hali przedostała się mieszanina piorunująca (tlen wodór), która spowodowała wybuch niszcząc całkowicie reaktor i budynek w którym się znajdował).O godzinie 01:23 jeden z techników obsługujących czwarty reaktor próbuje uruchomić system zabezpieczeń, który jednak nie zadziałał, a reaktor nie wyłączył się ? wynikło to z tego, że wskutek wysokiej temperatury uległy skrzywieniu kanały, przez które wprowadzane są do reaktora pręty z materiału pochłaniającego neutrony, które zatrzymują reakcję łańcuchową. Reakcja rozwija się nadal. Mija jeszcze kilkanaście sekund. Ilość energii produkowanej przez reaktor stukrotnie przewyższa dopuszczalny poziom. Tak gwałtowny wzrost mocy i temperatury doprowadził do potężnej eksplozji pary wodnej znajdującej się w reaktorze, w wyniku której rozsadzona zostaje ciężka, ważąca blisko 2000 ton osłona antyradiacyjna pokrywająca reaktor. Następnie w niewyjaśnionych okolicznościach nastąpił drugi nieco potężniejszy wybuch, który to zniszczył budynek czwartego reaktora (prawdopodobne jest że eksplodowała ulatująca z już rozszczelnionego reaktora mieszanina piorunująca). Wybuch ten zapoczątkował pożar grafitu (moderatora), trwający przez następne 9 dni w budynku reaktora. Do atmosfery dostaje się radioaktywny pył. Większość z 211 prętów kontrolujących pracę rdzenia reaktora stopiła się. Radioaktywne cząstki wyrzucone do atmosfery wybuchem, jak i te emitowane nadal w wyniku szalejącego pożaru grafitu tworzyły pióropusz radioaktywnych drobin o wysokości 1030 m, który następnie przemieścił się w stronę miasta Prypeć. Przypuszczalnie drugą eksplozję spowodowała mieszanina piorunująca (wodór tlen) powstała z termolizy wody, która bezpośrednio zetknęła się z rozżarzonym grafitem o temperaturze 3000 stopni Celsjusza (dotychczas bloki grafitowe były odizolowane od wody, która krążyła jedynie w kanałach paliwowych wyścielonych cyrkonowymi koszulkami). Korzystne wiatry utrzymywały chmurę radioaktywnych cząstek z dala od Prypeci, gdyby na miasto spadło bezpośrednie uderzenie, mogły zachorować bądź umrzeć tysiące ludzi. Eksplozja ta też pozwoliła na wniknięcie świeżego powietrza do wewnątrz reaktora. Spowodowało to zapłon kilku ton grafitowych bloków izolujących reaktor, które płonąc przez 9 dni uwolniły do atmosfery najwięcej izotopów promieniotwórczych. Ugaszenie płonącego grafitu było niezwykle trudne. Potrzeba było 9 dni i kilku tysięcy ton piachu, boru, dolomitu, gliny i ołowiu zrzucanych ze śmigłowców (głównie) Mi-26 zanim zdołano go ugasić. Zrzucane materiały pod wpływem żaru z reaktora stapiały się razem, tworząc zwartą masę nazywaną później „płytą grobową”. Jak się później okazało ołów zastosowany w gaszeniu reaktora, pod postacią oparów wyrządził ogromne szkody osobom gaszącym reaktor.Kiedy wreszcie zakończono pomyślnie zrzucanie ładunków. nastąpił poważny kryzys. Reaktor był tak zbudowany, że pod jego podstawą, grubą na metr warstwą betonu, znajdował się zbiornik wody chłodzącej. Gdyby rozżarzona lawa przedostałaby się do tych zbiorników, mógłby nastąpić wybuch kilkaset razy silniejszy (o sile 3-5 Mt), powodując jeszcze większe skażenie Europy. Ponieważ prawdopodobieństwo takiego zdarzenia szacowano na 10-15%, przedsięwzięto akcję zapobiegawczą. Ściągnięto setki wozów strażackich i beczkowozów do wypompowania wody, lecz mimo dramatycznej akcji wciąż pozostawało w zbiorniku kilka hektolitrów wody. Trójka inżynierów zgłosiła się na ochotnika i ciemnymi, wąskimi korytarzami dotarli do zbiornika (brodząc po pas w skażonej wodzie), by otworzyć dwa zawory główne. Na szczęście obyło się bez większych kłopotów.Gdy zakończyli pracę, przystąpiono do zainstalowania ogromnych agregatów chłodzących pod reaktorem. Ponieważ w trakcie prac zauważono że temperatura reaktora spadła (głównie w wyniku zastosowania zasypywania ołowiem), zamiast tego postanowiono wybudować w tym miejscu „poduszkę betonową” aby w razie przepalenia się reaktora do wnętrza nie doszło do stopienia fundamentów i silnego skażenia terenu. Ponieważ grunt był miękki (Prypeć i Czarnobyl leżą w pobliżu mokradeł), użyto techniki stosowanej w podobnych sytuacjach do budowy metra – w ukośne odwierty wlewano płynny azot (temp. -196 °C) i doprowadzono do zamrożenia gruntu. Koparki i inne maszyny przebijały się później przez twardą ziemię, aż w końcu wykopano tunel długi na 150 metrów i założono poduszki. Po 10 dniach przepaliła się płyta betonowa i radioaktywne szczątki reaktora runęły do zbiornika, gdzie pozostają do dziś. Ich wydobycie przy obecnej technologii jest niemożliwym zadanie.
 

Historia

EKSPERCI 

Prof. Nikitczenko, który był członkiem korespondentem Białoruskiej Akademii Nauk, trafił do szpitala po zderzeniu swojego samochodu z ciężarówką i w sobotę nocą zmarł, nie odzyskując przytomności. Nikitczenko specjalizował się w badaniach skutków katastrofy sowieckiej elektrowni atomowej w Czarnobylu, do której doszło w 1986 r. – To był jeden z najlepszych ludzi, walczących nadal o prawdę na temat Czarnobyla, aby ci, którzy ucierpieli wskutek tej katastrofy otrzymali odpowiednią ochronę – powiedział agencji BiełaPAN prof. Jurij Bandażewski, szef ośrodka „Ekologia i Zdrowie”.

Okoliczności wypadku, w którym zginał prof. Nikitczenko są podejrzane – stwierdził Witalij Rymaszewski, który jako kandydat opozycji będzie 19 grudnia rywalizować o fotel prezydenta Białorusi. – Nie wykluczamy, że to było zabójstwo, bo prace i stanowisko prof. Nikitczenki były nie ma rękę władzom – powiedział Rymaszewski, cytowany przez AFP.
Prof. Nikitczenko, który był członkiem korespondentem Białoruskiej Akademii Nauk, trafił do szpitala po zderzeniu swojego samochodu z ciężarówką i w sobotę nocą zmarł, nie odzyskując przytomności. Nikitczenko specjalizował się w badaniach skutków katastrofy sowieckiej elektrowni atomowej w Czarnobylu, do której doszło w 1986 r. – To był jeden z najlepszych ludzi, walczących nadal o prawdę na temat Czarnobyla, aby ci, którzy ucierpieli wskutek tej katastrofy otrzymali odpowiednią ochronę – powiedział agencji BiełaPAN prof. Jurij Bandażewski, szef ośrodka „Ekologia i Zdrowie”.

Okoliczności wypadku, w którym zginał prof. Nikitczenko są podejrzane – stwierdził Witalij Rymaszewski, który jako kandydat opozycji będzie 19 grudnia rywalizować o fotel prezydenta Białorusi. – Nie wykluczamy, że to było zabójstwo, bo prace i stanowisko prof. Nikitczenki były nie ma rękę władzom – powiedział Rymaszewski, cytowany przez AFP.

Gazeta Wyborcza

Awaria w Czernobylu : przyczyny i skutki publika Andrzej Wójcik

http://www.ptbr.org.pl/Czernobyl%20przyczyny%20i%20skutki%20-%20wyklad.pdf

Nie było zagrożenia

Wśród krajowych specjalistów z zakresu skażeń promieniotwórczych, którzy uważają, że skutki katastrofy w Czarnobylu są wyolbrzymiane, prym wiedzie prof. Zbigniew Jaworowski. W swoich wypowiedziach często daje on do zrozumienia, że opinie o globalnych i długoterminowych efektach wywartych przez chmurę promieniotwórczą, są w znacznym stopniu przesadzone. Wg niego wzrost zachorowań na choroby nowotworowe tj. rak tarczycy oraz zwiększenie się urodzeń ludzi i zwierząt z chorobami genetycznymi i wrodzonymi deformacjami, są często bezzasadnie interpretowane jako konsekwencje podwyższonej radiacji po wybuchu na Ukrainie.

Prof. Jaworowski był członkiem Polskiej Komisji Rządowej ds. Skutków Katastrofy w Czarnobylu. W 1986 r. pozytywnie zaopiniowano jego wniosek o podawanie dzieciom płynu Lugola, czyli roztworu jodu z jodkiem potasu, który miał zapobiec wchłanianiu radioaktywnego izotopu jodu do organizmu. Jednak sam prof. Jaworowski stwierdził, że z perspektywy czasu, inicjatywa polegająca na podawaniu dzieciom płynu Lugola byłą niepotrzebna. W wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Polityka”, prof. Jaworowski powiedział;

„Mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć: niczyje zdrowie w naszym kraju nie było zagrożone z powodu Czarnobyla. Co więcej, gdybym miał wówczas obecną wiedzę na temat skali skażeń i tego, co dokładnie wydarzyło się w czarnobylskiej elektrowni, nie rekomendowałbym nawet podawania ludności płynu Lugola.”

Niewiarygodne

Pozostaje kilka pytań i kwestii w rocznicę katastrofy Czernobylskiej

– skutki dla środowiska po 25 ltach

– skutki dla ludzi

Skoro piłem płyn Lugola i moje dziecko – cóż warta jest nauka w połączeniu z polityką.

Kejow



Gudzowaty zarobi na sprzedaży udziałow w EuroPolGazie – ILE?
Kwiecień 21, 2011, 7:29 am
Filed under: gaz, Gazprom, Polityka energetyczna, rurociągi | Tagi: , , , , , , ,

Gudzowaty zarobi na sprzedaży udziałow w EuroPolGazie – ILE?

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 Prezes EuRoPol Gazu Mirosław Dobrut od dawna zapewnia, że zależy mu na polubownym przeprowadzeniu zmian w akcjonariacie. Spółka ma wyceny przygotowane przez firmy doradcze, których jednak nie ujawnia. Pod koniec ubiegłego roku rosyjskie media wyceniały wartość EuRoPol Gazu zaledwie na miliard dolarów. To by znaczyło, że pakiet akcji Gas Tradingu jest wart około 40 mln dolarów. A to z kolei oznaczałoby, że Bartimpex – jako współudziałowiec Gas Tradingu – uzyskać miałby ok. 14 – 15 mln dolarów. Ale to mało realne, bo pieniądze za akcje EuRoPol Gazu zostaną przeznaczone na inwestycje w Gas Tradingu. Eksperci uważają, że właśnie z tego powodu biznesmen zaproponował EuRoPol Gazowi wykupienie Bartimpeksu. Licząc zaś na godziwą wycenę, oczekuje znacznie wyższej kwoty.

Rzeczpospolita

Historia Negocjacji i straszenie Gudzowatego

Szef Bartimpeksu Aleksander Gudzowaty zapowiedział w czwartek, 4 listopada 2009 r., że Gas Trading nie sprzeda akcji w EuRoPol Gazie. Chęć wykupu 4 proc. udziałów w EuRoPol Gazie należących do Gas Tradingu zadeklarował w środę prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, Michał Szubski.

Aleksander Gudzowaty powiedział publicznie, że jako udziałowiec z pakietem ponad 36 procent akcji w Gas Tradingu ma wpływ na decyzje tej spółki i odrzuci ewentualną propozycję odstąpienia udziałów tej spółki w EuRoPol Gazie. „Cała ta sprawa nadaje się do prokuratora i Trybunału Stanu” – podsumował.

http://energetykon.pl/?p=2361

Bloger Wiercisław pisał o sprzedaży głowy Gudzowatego przez Tuska

http://wiercislaw.salon24.pl/125447,za-co-tusk-sprzeda-glowe-gudzowatego

OPINIA

PGNiG za odcięcie Gudzowatego od budowy gazociągu Bernau -Szczecin będzie musiało zapłacić frycowe ale ile ? Moim zdanie min 45 mln PLN.