Jaronwoj Blog Warszawa Polska


10 aferzystów finansowych a, krajowe przepisy
Lipiec 26, 2009, 7:02 pm
Filed under: legislacja, Uncategorized | Tagi: , ,

10 aferzystów finansowych a, krajowe przepisy

 

 Julian Robertson: stracił $17 mld  USD

Założył on w 1980 roku Tiger Management. Pomiędzy 1980, a 1996 szło mu rewelacyjnie. Julian zamienił 8 mln w 7,2 mld dolarów. W latach 1998 – 2000 nie udało mu się zarobić na rajdzie technologicznych papierów, ponieważ uznał je za bezwartościowe. Jako rozsądny zarządzający postawił na spółki, które miały według niego rosnąć, a otworzył krótkie pozycje na te które uważał za najgorsze.

Jerome Kerviel: stracił $7,1 mld USD
2008 roku zdobył tytuł najgorszego w historii tradera na świecie, tracąc 7,1 mld USD w Société Górale. Straty zawdzięcza ryzykownej grze na „nieautoryzowanych” spekulacjach na europejskie kontrakty.
 
Brian Hunter: stracił $6,5 mld USD
Brian był traderem funduszu hedgingowego w Amaranth Advisors. Spekulował on na kontraktach na gaz, zaraz po tym jak huragany Katrina i Rita uderzyły w 2005 roku. Po obfitych zyskach na tych transakcjach szybko stał się jednym z najlepszych traderów na świecie (według magazynu „Traders Monthly”). Swój wyczyn próbował powtórzyć w 2006 roku. Tym razem poniósł ponad 6 mld USD straty.
 
John Meriwether: stracił $5,8 mld USD
W 1994 roku, John Meriwether założył Long-Term Capital Management, fundusz hedgingowy, w którym zarządzał aktywami o wartości 100 mld dolarów. Fundusz pozyskiwał klientów obiecując im „arbitrażowe strategie”, dzięki czemu ryzyko miało być obniżone do zera. W 1998 roku, LCTM spodziewał się powrotu do normalności sytuacji finansowej w rosyjskiej gospodarce i otworzył niezabezpieczoną pozycję na rosyjski dług. Niestety, pomylił się.
 
Yasuo Hamanaka: stracił $ 2,6 mld USD
Traderem w Sumitomo Corporation znany również jako „władca miedzi”. W pewnym momencie kontrolował ponad 5 proc. światowego rynku czerwonego surowca. Został oskarżony o członkostwo w wielkiej spiskowej konspiracji cenowej i skazany na osiem lat więzienia.
 
Nick Leeson: stracił $1,3 mld USD
Jeden z największych oszustów traderów wszechczasów. W 1992 roku, jako „wschodzącą gwiazda”, awansował na dyrektora operacyjnego w banku Barings. Leeson poniósł wielką stratę na „zatajonym” koncie w handlu na opcjach i kontraktach na indeks Nikkei. Nick poniósł jeszcze kilka potężnych strat, co doprowadziło do bankructwa banku w 1995 roku.
 
Liu Qibing: (niepotwierdzone) stracił $ 1 mld USD
Liu Qibing jak podają media pracował dla chińskiego rządu jako trader na rynku metali. Obstawiał on krótkie pozycje na kontraktach na  miedź oczekując spadku kursu. Tak się jednak nie stało, a kurs miedzi systematycznie rósł co doprowadziło do ogromnych strat. Chiński rząd próbował zmniejszyć stratę ogłaszając, że rezerwy surowca są pięciokrotnie większe niż poprzednio szacowano i zaprzeczał informacji o otwarciu krótkiej pozycji przez Qibinga.
 
John Rusnak: stracił $ 691 mln USD
Johtn Rusnak został zatrudniony w Allfirst Financial (oddział Allied Irish Bank) w 1993 jako trader walutowy. Trzy lata później Rusnak rozpoczął ostrą i ryzykowną grę na japońskim jenie. Do 1997 roku stracił 29,1 mln dolarów. Cztery lata później kwota ta urosła dziesięciokrotnie. John sprawnie ukrywał straty przed bankiem, dzięki czemu zyskał 433 tys. dolarów w postaci bonusów. Kiedy sprawa wyszła na jaw, jego strata wynosiła już 691 mln dolarów, za co został skazany na 7,5 roku więzienia i zwrot poniesionych strat.
 
Peter Young: stracił $ 400 mln USD
Peter Young był menadżerem zarządzającym dla Morgan Grenfell Basset Management (później przejęty przez Deutsche Bank). W 1996 roku Young został zwolniony, kiedy odkryto, że jego „spółka córka” European Growth Trust jest na bakier z prawem. Young w ukryciu stworzył kilka spółek, dzięki którym osiągał duże zyski w związku z manipulacjami na akcjach. W 1998 roku został oskarżony o defraudacje. Dwa lata później, kiedy zjawił się w sądzie przebrany za kobietę i podający się Elizabeth, uznano go za wariata. 
 
Hunt Brothers: strata do dzisiaj nieujawniona
Bracia Nelson Bunker Hunt i William Herbert Hunt, dzięki zakupowi 100 mln uncji srebrnych
sztabek w latach siedemdziesiątych, spowodowali podskok cen surowca w styczniu 1980 roku. W dniu nazwanym „Srebrny Czwartek” (27 marca 1980 roku) kurs kruszcu załamał się. Nelson Hunt dostał 10 mln dolarów grzywny za próbę kontrolowania cen srebra. Investopedia zapomniała chyba o największym aferzyście wszech czasów.
 
Bernardzie Madoffie, który oszukał klientów na łączną kwotę 65 mld USD.
W tym roku sąd federalny w Nowym Jorku skazał go na 150 lat więzienia. Madoff prowadził działalność biznesową – dom maklerski i firmę doradztwa inwestycyjnego – przez około 50 lat i zdobył sobie zaufanie klientów, przeważnie członków nowojorskiej elity. Miał na tyle dobrą reputację, że przez pewien czas był nawet prezesem   NASDAQ (elektroniczny rynek papierów wartościowych). Jego „piramida Ponziego”, znana od lat 20. ubiegłego wieku kombinacja polegająca na wydawaniu funduszy otrzymanych od nowych klientów na spłatę należności poprzednim, była prawdopodobne największym oszustwem w historii.
 
PULS BIZNESU
 
Poza listą
John Andrew Fastow, były szef finansowy Enronu straty akcjonariuszy i wierzycieli mogą wynosić nawet 80 mld dolarów.
W latach 90. uważano go za jednego z najlepszych finansistów w amerykańskich spółkach energetycznych. Elegancki, elokwentny, potrafił zjednać do siebie akcjonariuszy i przekonać nawet do najbardziej ryzykownych transakcji. Był jednym z głównych autorów agresywnej strategii Enronu, polegającej na fali szybkich przejęć konkurencyjnych firm.
 
Krajowe sposoby na oszustwa
 
Rezerwuar
Do pompowania wyniku idealnie nadaje się manipulowanie przy rezerwach. Arcywygodna to technika, bo można jej użyć w dwie strony. Menedżer ignoruje konieczność zabezpieczenia spodziewanych wydatków za pomocą odpisu bądź rezerwy, dzięki czemu firma ma przejściowo więcej pieniędzy i lepszy wynik finansowy.
 
Autoreklama
Chwyt ten można nazwać oszustwem, bo firma posiadająca niepotrzebną rezerwę mniej inwestuje i wolniej się rozwija. Stosują go z upodobaniem nowi prezesi spółek. Firma miała dobre perspektywy, mimo to zarząd zawiązał rezerwy na wszelkie możliwe, nawet najbardziej hipotetyczne wydatki: wątpliwe należności, koszty restrukturyzacji i utratę wartości majątku trwałego.
 
Miękkie serce
Są dwa względy, które przemawiają do wyobraźni menedżerom pompującym wyniki za pomocą zawiązywania lub poniechania tworzenia rezerw. Po pierwsze, rzadko da się udowodnić, że zarząd działał w złej wierze. Po drugie, można je tworzyć praktycznie na wszystko: aktualizację wartości zapasów, trwałą dewaluację posiadanych papierów wartościowych, różnice kursowe w handlu zagranicznym, przewidywany kryzys w kraju kontrahenta, naprawy gwarancyjne itp., itd. – co się komu zamarzy. Weźmy przykład firm, które mają wysokie, nieściągalne należności od kontrahentów. Nie otwierając rezerwy, można pokazać właścicielom duże przychody i zysk z papierowej, w gruncie rzeczy, sprzedaży. Jeżeli akcjonariusze nie zajrzą do rachunku przepływów pieniężnych, sprawa się wyda dopiero w następnym roku obrachunkowym. Decyzja (lub jej brak) o utworzeniu rezerwy jest czysto uznaniowa i powstaje na podstawie szacunków. Przepisy są nieostre.
 
Aktywator
Każdy menedżer może też wykorzystać brak orientacji właściciela w kwestiach rachunkowych czy technologicznych. Niezłe efekty daje np. gra kosztami niezwiązanymi z procesem produkcyjnym, np. sprzedaży czy tzw. ogólnego zarządu. „Sprytny” menedżer do tych ostatnich zaliczy ponoszone w trakcie produkcji opłaty za gospodarcze korzystanie ze środowiska, kontrolę jakości, wynagrodzenia kierowników wydziałów produkcyjnych itp.  To tzw. aktywowanie kosztów polega na wykazaniu pewnych nakładów (wydatków) w momencie ich poniesienia jako aktywów bilansu. Tym samym nie zostaną one wykazane jako koszty w rachunku zysków i strat. Np. pieniądze na wytworzenie wyrobów gotowych, które jeszcze nie zostały sprzedane, wykazane zostaną w bilansie jako zapasy. Dopiero w momencie ich sprzedaży trafią do rachunku zysków i strat jako koszt sprzedanych wyrobów gotowych i „zdjęte” z bilansu.
 
Z opóźnionym zapłonem
Spore możliwości tworzenia wyniku daje również leasing, postrzegany głównie jako „dawca” kosztów, umożliwiających płacenie niższych podatków. Tymczasem można go wykorzystać do odwrotnego celu, o czym świadczy kariera tzw. leasingu balonowego. Wystarczy, że leasingobiorca na początku płaci bardzo skromne opłaty, pozostawiając sobie bardzo dużą kwotę w postaci tzw. wartości końcowej. W ten sposób można wykazać przejściowo wysokie zyski. Nie ponosi się przecież kosztów dzierżawy, a wzięta w leasing maszyna czy nieruchomość już przynosi przychód. Rozczarowanie czeka dopiero na końcu okresu finansowania inwestycji. Warto też uważać na leasing operacyjny – zobowiązań z niego płynących nie trzeba wykazywać w bilansie. Podobne efekty przynoszą tzw. transakcje zwrotne. Na podstawie cichej umowy za duże pieniądze sprzedaje się aktywa spółki (papiery wartościowe, środki trwałe) zaprzyjaźnionemu podmiotowi po to, by odkupić je od niego w nowym okresie rozrachunkowym. Inne prościutkie zagranie polega na wystawieniu w grudniu jednej lub kilku zawyżonych faktur i szybkim skorygowaniu ich w styczniu. Wszystko jest legalne – każdy może pomylić się np. o jedno zero. A w rachunku wyników za miniony rok pokazujemy wysoki przychód i zysk przy minimalnych kosztach.
OPOKA/E-Busimenssman

Dodaj komentarz so far
Dodaj komentarz



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s



%d bloggers like this: