W rzeczywistości walka o realne uruchomienie rynku biopaliw trwała od 2003 roku. Te pięć lat to okres zmagań z „niewidzialną” siłą przeciwników rynku biopaliw – reprezentantami branży paliw mineralnych.

Ze zdumieniem przyjęliśmy stanowisko Grupy Lotos, która zwróciła się do Ministra Gospodarki o zmniejszenie obowiązkowych wskaźników zużycia biokomponentów w 2009 r., motywując to brakiem możliwości ich realizacji, z uwagi na obowiązujące obecnie normy jakości paliw. Te same sześć lat, które wystarczyły innym podmiotom gospodarczym na działania związane z utworzeniem praktycznie od zera rynku biopaliw, nie wystarczyły Zarządowi Grupy Lotos na wdrożenie strategii opartej o wszelkie możliwości, jakie zostały przez Ministerstwo Gospodarki w ostatnich latach wypracowane, takie jak np. stosowanie paliw B100, B20, E85. Jednakże nieodpowiedzialne wypowiedzi części przedstawicieli branży paliwowej dotyczące prób obniżenia aktualnie obowiązującego minimalnego poziomu stosowania biokomponentów w paliwach, nie mają żadnego racjonalnego uzasadnienia. Są próbą odwrócenia uwagi od oczywistego faktu, że wskutek własnego niedbalstwa nie są przygotowani do spełnienia wymogów ustawowych, związanych z realizacją polityki biopaliwowej, ustalonych z kilkuletnim wyprzedzeniem. Natomiast w sposób bezpośredni prowadzą do destabilizacji krajowego rynku producentów i przetwórców surowców rolniczych. Szczególnie karygodnym jest nakłanianie Ministra Gospodarki do podejmowania działań niezgodnych z obowiązującym porządkiem prawnym, które w efekcie doprowadziłyby do złamania ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych.
LIST DO PREMIERA RP
Panie Premierze, obecnie potrzebna jest wyłącznie stabilna, klarowna polityka Pańskiego rządu w tym zakresie.
Oczekujemy, że ulgi, które otrzymują koncerny paliwowe z naszych podatków, będą wspierały rozwój biopaliw oparty przede wszystkim o surowce wyprodukowane przez polskie rolnictwo. Wydaje się to oczywiste, tym bardziej, że Skarb Państwa jest istotnym udziałowcem głównych spółek reprezentujących sektor paliw mineralnych w Polsce
Koalicja na Rzecz Biopaliw
Roman Rybacki,
Krajowa Izba Biopaliw
Mariusz Olejnik,
PSP
Tadeusz Zakrzewski

Już raz rozwodziłem się nad opłacalnością biopaliw w Polsce
 
 
Mieszanie paliw z biopaliwami
 
Zgodnie z ustawą biopaliwami są benzyny lub olej napędowy zawierające powyżej 5 proc. objętości biokomponentów. Obecnie do mieszania paliw zobligowani są tylko producenci paliw (PKN Orlen i Grupa Lotos) oraz importerzy (J&S, Slovnaft, Shell, BP i Łukoil). Stacje zaopatrują się u nich w paliwo zawierające biokomponenty. Większość kierowców nie wie nawet, że tankuje biopaliwo, gdyż ustawodawca nie nałożył na dystrybutorów obowiązku informowania o zawartości biododatków w paliwie, jeśli jego objętość jest poniżej 5 proc.
Najpopularniejszymi obecnie biopaliwami są benzyny i olej napędowy z zawartością do 5 proc. biokomponentów. Znacznie rzadziej sprzedaje się czysty bioester, czyli B100.
– Jeśli przyjrzymy się bliżej cenom estrów metylowych, stanowiących biokomponent do produkcji biopaliw lub sprzedawanych jako samoistne paliwo silnikowe, to szybko stwierdzimy, że obecnie sprzedaż tego rodzaju biopaliw jest nieopłacalna – wskazują producenci paliw.
Oznacza to, że gdyby chcieli z zyskiem sprzedawać olej napędowy z 20-proc. zawartością estrów metylowych – tzw. B20 – lub czysty ester – tzw. B100 – to ceny tych biopaliw musiałyby być droższe od kilkunastu do ponad 50 groszy na litrze od tradycyjnych paliw.
 
Generacja I biopaliw to produkty przetwarzania roślin jadalnych lub jadalnych przystosowanych, np. oleju rzepakowego. Wkrótce na rynku pojawi się II generacja biopaliw transportowych. Będą one wytwarzane z roślin niekonsumpcyjnych, z odpadów, w wyniku gazyfikacji drewna, słomy czy trawy.
Jak dotychczas biopaliwa II generacji są droższe od swoich poprzedników. Na podstawie różnych badań przewiduje się, że w już latach 2010-2012 nowe biopaliwa zaczną wypierać produkty I generacji.
 
 
I co dalej ….