Jaronwoj Blog Warszawa Polska


Gaz dla Nabucco niemiecka kontra Rosji
sierpień 1, 2009, 8:19 am
Zaszufladkowany do: Bezpieczeństwo energetyczne, Gazprom, Polityka energetyczna, gaz, gazowy OPEC

Gaz dla Nabucco niemiecka kontra Rosji

 

Niemieckie RWE inwestuje w sektor gazowy Turkmenistanu

15 lipca spółka-córka niemieckiego koncernu energetycznego RWE podpisała z Turkmenistanem porozumienie o warunkach zagospodaro­wania złóż gazu znajdujących się na części turkmeńskiego szelfu Morza Kaspijskiego. Porozumienie jest krokiem naprzód w realizacji planów uruchomienia eksportu turkmeńskiego surowca w kierunku zachodnim. Niemiecka firma uzyskuje przyczółek do dalszej ekspansji w sektorze energetycznym Turkmenistanu oraz zwiększa swoje szanse na ode­granie pierwszoplanowej roli w eksporcie turkmeńskiego surowca na Zachód w ramach konsorcjum Nabucco. Zawarcie porozumienia oraz pozostałe działania RWE na rzecz realizacji Południowego Korytarza Transportu Gazu świadczą o realizacji przez RFN polityki dywersyfikacji dróg i źródeł gazu, jak również są elementem szerszego procesu zacie­śniania relacji Berlina z Aszchabadem.
 
Pierwsze turkmeńsko-zachodnie porozumienie o zagospodarowaniu złoża
Porozumienie o rozdziale produkcji (PSA – Production Sharing Agreement) określa warunki zagospodarowania bloku nr 23 zlokalizowanego na turkmeń­skim szelfie Morza Kaspijskiego. Zgodnie z ujawnionymi warunkami podpi­sanej umowy, koncern ma prawo do eksploracji szelfu przez sześć lat, a na­stępnie możliwość prowadzenia wydobycia na złożu przez kolejnych 25 lat.RWE nie podało do wiadomości potencjalnych zasobów gazu bloku nr 23 (rezerwy całego turkmeńskiego szelfu szacuje się na 2,2–4,5 bln m3).
 
Znaczenie porozumienia dla Turkmenistanu
Porozumienie ma olbrzymie znaczenie dla Turkmenistanu, który po przejęciu władzy przez prezydenta Gurbanguły Berdymuhammedowa (grudzień 2006) zwiększył działania na rzecz przyciągnięcia inwestorów zagranicznych oraz dywersyfikacji tras eksportu gazu. Z kolei od czasu rozpoczęcia konfliktu ga­zowego z Rosją (kwiecień 2009) Aszchabad coraz śmielej działa na rzecz zacieśniania współpracy z Zachodem, m.in. otwarcie deklarując poparcie dla projektowanego gazociągu Nabucco. Podpisanie porozumienia z niemieckim RWE w warunkach konfliktu gazowego z Rosją jest sposobem na wzmocnie­nie pozycji Turkmenistanu w negocjacjach gazowych z Gazpromem na temat zasad wznowienia eksportu turkmeńskiego surowca.
Ponadto w szerszym wymiarze zwiększa szansę na uruchomienie eksportu gazu w kierunku zachodnim. Blok nr 23 ze względu na lokalizację jest natural­nym potencjalnym źródłem surowca dla projektowanych szlaków transkaspij­skich i promowanego przez UE Południowego Korytarza Transportu Gazu.
 
ANALIZA
Zawarcie porozumienia z RWE jest także dowodem, że sukces w relacjach z Turkme­nistanem mogą osiągnąć spółki decydujące się na przyjęcie turkmeńskich warunków. Aktualna strategia energetyczna Aszchabadu wobec spółek zainteresowanych ekspor­tem gazu na Zachód zakłada: możliwość inwestowania w ramach umów PSA jedynie na szelfie oraz wymóg samodzielnego (także pod względem finansowym) stworzenia infrastruktury przesyłowej przez firmy zainteresowane eksportem w tym kierunku.
OSW nr.26(101) Aleksandra Jarosiewicz, Justyna Gotkowska
 
 
 
“Czarna polewka” dla Gazpromu

25 marca 2009 miał przejść do historii rosyjsko-turkmeńskiej współpracy jako dzień, w którym przypieczętowano monopol Moskwy na zakup gazu z tego kraju. Podpisanie umowy o budowie Gazociągu Wschód-Zachód przez Rosjan miało być centralnym punktem wizyty Berdymuchammedowa na Kremlu. Wcześniej ustalono wstępnie, że głównym wykonawcą i kredytodawcą projektu połączenia największego turkmeńskiego złoża gazu z wybrzeżem Morza Kaspijskiego będzie Gazprom. Rura miałaby łączyć się z Gazociągiem Nadkaspijskim, którym turkmeński gaz trafia do Rosji. Przejęcie projektu przez Gazprom przekreśliłoby możliwość dywersyfikacji eksportu surowca przez Turkmenistan, Rosjanie zapewniliby sobie źródło gazu dla South Stream i jednocześnie pozbawiliby go unijny projekt Nabucco. Jakież więc było rozczarowanie Rosjan, gdy turkmeński gość odmówił podpisania umowy. Bezpośrednią przyczyną zerwania rozmów miało być wycofanie się Moskwy z propozycji udzielenia nieoprocentowanego kredytu na budowę gazociągu i rosyjskie żądanie gwarancji, iż przesyłany tą drogą surowiec nie będzie potem eksportowany na Zachód (promowanym przez UE i USA szlakiem przez Morze Kaspijskie i Kaukaz).

Po powrocie do kraju Berdymuchammedow polecił więc przeprowadzenie otwartego międzynarodowego przetargu nie tylko na budowę Gazociągu Wschód-Zachód ale też modernizację Gazociągu Nadkaspijskiego. To już było otwarte rzucenie wyzwania Rosji, wszak rozbudowa przez Gazprom Gazociągu Nadkaspijskiego została ogłoszona priorytetem współpracy obu krajów jeszcze w maju 2007 podczas spotkania Putin-Berdymuchammedow-Nazarbajew.

Ostatnie wątpliwości co do nowego kursu Turkmenistanu, jeśli Moskwa jeszcze takie miała, Aszchabad rozwiał 3 kwietnia. W wydanym komunikacie turkmeński MSZ odrzucił rosyjską propozycję budowy światowego kartelu eksporterów gazu (na wzór OPEC), otwarcie przy tym potępiając politykę Moskwy (“Używanie dostaw surowców energetycznych jako narzędzia dla osiągnięcia pewnych celów politycznych lub usatysfakcjonowania pewnych grup interesów jest anachronizmem”) i wskazując cele Turkmenistanu (“Polityka dywersyfikacji szlaków eksportu gazu to podstawa strategii ekonomicznej naszego kraju. Czas monopolów w tym sektorze światowej gospodarki odchodzi w przeszłość”).

 
Rosja w defensywie

Kiedy premier Putin zrozumiał, że to nie kolejny blef, lecz realny zwrot w polityce Turkmenistanu, wysłał tam z “misją ratunkową” swego zaufanego zastępcę. Wicepremier Igor Sieczin miał udobruchać Berdymuchammedowa i udaremnić ewentualne prozachodnie inicjatywy na międzynarodowej konferencji w Aszchabadzie (23-24 kwietnia). Wrócił do Moskwy z niczym, a z pewnością nie uszczęśliwiła go deklaracja turkmeńskiego prezydenta, który na sali wypełnionej szczelnie urzędnikami z UE i USA podkreślił, że “Turkmenistan potrzebuje stworzenia nowego systemu powiązań z Europą”. Sieczinowi nie ułatwił zresztą zadania wiceprezes Gazpromu, który dwa dni wcześniej stwierdził, że na świecie jest tylko trzech dużych dostawców gazu “Rosja, Katar i Iran” a cała reszta to margines rynku wydobycia surowca.

Obecna polityka Rosji sprowadza się do utrzymania monopolu na zakup turkmeńskiego gazu przy jednoczesnym blokowaniu rozbudowy eksportowych gazociągów tego kraju. Dążenie Gazpromu do okresowego zmniejszenia importu surowca turkmeńskiego zwiastuje poważne problemy dla reżimu Berdymuchammedowa  utrata części dochodów ze sprzedaży gazu nie tylko uderzy w budżet państwa ale też może sprowokować konflikty w łonie rządzącej elity czerpiącej miliony z handlu błękitnym paliwem.

 
 
W Ankarze kraje tranzytowe Nabucco – Turcja, Bułgaria, Rumunia, Węgry i Austria – uroczyście podpiszą umowę w sprawie gazociągu. Analitycy wskazywali, że przeszkodą w realizacji projektu może stać się kwestia dostaw. Nabucco, projekt międzynarodowego konsorcjum z siedzibą w Wiedniu, ma od 2014 roku transportować gaz kaspijski i z Bliskiego Wschodu, zmniejszając zależność Europy od surowca z Rosji. Za konkurencję dla tego przedsięwzięcia uważany jest rosyjski gazociąg South Stream, który ma dostarczać do Europy gaz z Rosji, biegnąc pod dnie Morza Czarnego, a potem przez kraje Europy Południowej. Turkmenistan jest drugim po Rosji producentem i eksporterem gazu na obszarze b. ZSRR.
pap, keb


Gazowe pogaduszki

Gazowe pogaduszki

 31 lipca br. zakończyła się kolejna dwudniowa runda rozmów międzyrządowych dotyczących dostaw gazu ziemnego do Polski z Federacji Rosyjskiej od 2010 r.

W trakcie spotkania zarysowały się różnice stanowisk w istotnych kwestiach dotyczących funkcjonowania spółki EuRoPol Gaz. Strony uzgodniły, że rozmowy będą wkrótce kontynuowane.

W rozmowach ze strony polskiej brali udział przedstawiciele Ministerstwa Gospodarki, KPRM, Ministerstwa Skarbu Państwa i Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej oraz PGNiG S.A. Stronę rosyjską reprezentowali przedstawiciele resortów energetyki, spraw zagranicznych, ambasady Federacji Rosyjskiej w Polsce oraz OAO Gazprom i OOO Gazprom Eksport.

Ministestwo Gospodarki

CZEGO STRONA POLSKA  OCZEKIWAŁA

Po powrocie z Moskwy w maju tego roku Strzelec-Łobodzińska mówiła, że negocjowany aneks dotyczy okresu od 2010 roku do “co najmniej” 2022 roku; z kolei wicepremier, szef resortu gospodarki Waldemar Pawlak wskazywał, że są liczące się kraje europejskie, które mają kontrakty gazowe do 2035 roku i że “w takiej perspektywie planuje się przedsięwzięcia”.

PGNiG spodziewa się podpisania porozumienia międzyrządowego do końca września. Jedną z kwestii spornych jest stawka za tranzyt rosyjskiego gazu przez terytorium Polski oraz układ właścicielski w EuroPolGazie.

Rosjanie chcą obniżenia polskich stawek tranzytowych, a także – jak powiedział w czerwcu wiceprezes PGNiG Mirosław Szkałuba – powrotu do struktury udziałów w EuroPolGazie pomiędzy PGNiG a Gazpromem z lat 90., czyli 50 na 50 procent. Powrót do takiego podziału akcji oznaczałby wyeliminowanie z udziałów w EuroPolGazie spółki Gas-Trading. Ma ona obecnie 4 proc. akcji; po 48 proc. mają Gazprom i PGNiG. W samym Gas-Tradingu ponad 43 proc. udziałów należy do PGNiG, ponad 36 proc do Bartimpeksu, a strona rosyjska ma prawie 16 proc. akcji.

Ostateczny tekst nowej umowy gazowej Polski i Rosji ma być zatwierdzony pod koniec lipca. A już w najbliższą środę na rozmowy o EuRoPol Gaz przyleci do PGNiG delegacja Gazpromu – potwierdza rzecznik polskiego koncernu.

Z wiceminister Strzelec-Łobodzińską nie udało nam się wczoraj porozmawiać. – Nie zaprzeczam ani nie potwierdzam – powiedział nam dyr. Maciej Kaliski, szef departamentu ropy i gazu w resorcie gospodarki, który uczestniczył w moskiewskich rozmowach. Ale dodał: – Intencją obu stron jest zapewnienie sprawnego funkcjonowania EuRoPol Gazu. A to wymaga jednomyślności w pewnych kwestiach.

Kaliski powiedział nam, że Gazprom szykuje propozycje nowych zapisów w statucie EuRoPol Gazu. Rosjanie od trzech lat domagali się “jednomyślności” w kluczowych decyzjach zarządu spółki, bo jest to dla nich korzystne. Łatwiej im będzie przeforsować swoje roszczenia, przede wszystkim wprowadzać jak najniższe opłaty za usługi EuRoPol Gazu.

Kolejny pat gazowy i brak porozumienia Rosjanami.



Wizyta Prezydenta Izraela w Kazachstanie i Azerbajdzanie

Wizyta Prezydenta Izraela w Kazachstanie i Azerbajdzanie

 

28 czerwca – 1 lipca prezydent Izraela Szimon Peres po raz pierwszy odwiedził Azerbejdżan i Kazachstan. Towarzyszyli mu m.in. ministrowie obrony, przemysłu, handlu, infrastruktury oraz liczna grupa biznesmenów. Kroki, jakie podejmuje Tel Awiw na rzecz zacieśniania współpracy gospodarczej i wojskowej z Baku i Astaną, w połączeniu z niedawną informacją o planowanym otwarciu ambasady Izraela w Aszchabadzie, świadcząo rosnącym znaczeniu regionu kaspijskiego w polityce Izraela. 

 

 

Tematami rozmów w Baku i Astanie była przede wszystkim współpraca gospodarcza, w tym energetyczna oraz wojskowa.

Współpraca Izraela z państwami kaspijskimi jest obustronnie korzystna– Azerbejdżan i Kazachstan zyskują dzięki niej dostęp do nowoczesnych technologii (przede wszystkim wojskowych), a dążący do ograniczenia wpływów Iranu w regionie Izrael – dostęp do surowców

OSW Biuletyn br. 25(100)  

POLITYKA AZERBAJDZANU 

Politycy azerscy starali się prowadzić zrównoważoną politykę – opartą na dobrych stosunkach z Rosją, Zachodem i Iranem. Daje im to możliwość równoważenia wpływów każdej ze stron, a własne złoża i trasy transportu surowców umożliwiły oparcie się ekspansji Gazpromu. Pod koniec 2006 roku rosyjski monopolista starał się zwiększyć cenę gazu importowanego przez Azerbejdżan (który mimo własnych złóż był także importerem tego surowca) z 110 do 235 dolarów za 1000 metrów sześcienny.

Azerbejdżan ma podobnie udanych opowieści z gazu ziemnego.  Większość gazu pochodzi z trzech pól Azeri-Chirag–Guneshli, Bakhar i Shah Deniz.Najnowsza jest uważana za jedną z największych na świecie odkryć gazu w ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci.  W roku 2007 Azerbejdżan stał netto eksporterem gazu.  Azerski gaz przemieszcza się głównie do Turcji z małych objętości do Gruzji i Iranu. Głównym gazociągiem  Południowego Kaukazu, jest znany również jako Baku-Tbilisi-Erzurum, który biegnie równolegle do BTC dla większości trasy z podłączenia do sieci gazowej turecki.

POLITYKA IRANU

  Od 1991 r. Teheran starał się różnymi metodami podważać fakt niepodległości Azerbejdżanu. Represjonował azerską mniejszość zamieszkującą północny Iranu projektów rurociągów,

naruszał przestrzeń powietrzną Azerbejdżanu oraz wspierał Armenię w konflikcie o Górski Karabach. Interesujący wydaje się fakt, iż muzułmański Iran silniejwspółpracuje z chrześcijańską Armenią, niż z muzułmańskim Azerbejdżanem.

POLITYKA UE

We współpracę z Azerbejdżanem (ujętą w ramy Europejskiej Polityki Sąsiedztwa –  celem jest promowanie rozwoju

 

obszaru dobrobytu oraz dobrych relacji sąsiedzkich) zaangażowana jest także Unia Europejska POLITYKA                                                                                                                   Azerbejdźan podpisał kontrakt z Rosjanami, w dodatku – po awanturze gruzińskiej – Ilham Allijew nie jest już tak wielkim entuzjastą projektu Nabucco. Wcześniej szacowano, że robiący ze wszystkimi interesy Azerowie, dostarczą 7 mld m3 gazu. Cała operacja staje pod znakiem zapytania. Jakkolwiek to nie zabrzmi, azerskie źródła są jak na razie najpewniejszymi dla Nabucco

 

Kazachstan zdywersyfikował sie na Chiny

1 lipca kazaska firma KazStroyService poinformowała o ukończeniu budowy trzeciego i ostatniego odcinka ropociągu Kazachstan–Chiny. Zakończenie projektu ma duże znaczenie dla Kazachstanu – pozwala na pełniejszą realizację planów dywersyfikacji szlaków przesyłu oraz rynków zbytu ropy, a także na rozwiązanie kwestii eksportu rosnącego wydobycia surowca w zachodniej części kraju.

Ropociąg Kazachstan–Chiny o długości ponad 3000 km, ma przepustowość 10 mln ton ropy rocznie (docelowo ma osiągnąć 20 mln ton) i łączy kazaskie wybrzeże Morza Kaspijskiego, gdzie zlokalizowane są największe złoża naftowe z Alashankou na granicy kazasko-chińskiej. Do tej pory wykorzystywana była tylko pierwsza część rurociągu Atasu–Alashankou, pozwalająca na eksport ropy ze złóż Kumkol w środkowym Kazachstanie. Całość ropociągu rozpocznie funkcjonowanie w ciągu najbliższych miesięcy po zakończeniu trwających testów.

Jakie są cele Izraela , USA, Chin, Rosji  oraz UE. 

  • Izrael uchycenie wiodacej roli w polityce Blisko Wschodniej
  • USA ograniczenie wpływu Rosji i Chin na państwa surowcowe
  • UE zapewnienie dywersyfikacji dostaw gazu
  • Chiny zapewnienie dostaw surowców energetycznych
  • Rosja wykupowanie gazu dla zabezpieczenia dostaw wobec spadku wydobycia

CZY POLSKA MOŻE SKORZYSTAĆ NA WHITE STREAM                         

Według Ministerstwa Gospodarki gazociąg White Stream ma tworzyć część korytarza transportu gazu ziemnego NG3 do UE i jest jednym z projektów priorytetowych TEN-T, sieci połączeń uznanych za ważne dla całej UE, w ramach programu “Gazociąg ze złóż krajów z rejonu Morza Kaspijskiego do Unii Europejskiej”. Decyzję o włączeniu do tego programu rury White Stream wraz z rurami Nabucco oraz TGI (gazociąg tranzytowy z Turcji przez Grecję do Włoch) Komisja Europejska podjęła dwa lata temu. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, w zeszłym roku KE zarezerwowała 300 tys. euro na przygotowanie dokumentacji gazociągu. W styczniu tego roku podczas wizyty w siedzibie KE budowę White Stream promowała premier Ukrainy Julia Tymoszenko.

Rura White Stream ma początkowo transportować gaz z Azerbejdżanu na trasie 100 km przez Gruzję do terminalu w porcie Supsa nad Morzem Czarnym. Z Supsy zaplanowano odcinek około 650 km na dnie Morza Czarnego do Krymu. Stąd jedna odnoga ma tłoczyć azerski gaz do Rumunii. Druga odnoga przez istniejące gazociągi na Ukrainie ma dostarczać kaspijski surowiec do Polski, Słowacji, na Węgry, do Czech, Mołdawii, a być może także na Litwę. Konsorcjum White Stream zamierza ukończyć inwestycję do 2015 r. i transportować początkowo 8 mld m sześc. gazu rocznie, w ciągu kolejnych 15 lat zwiększając dostawy do ponad 32 mld m sześc. rocznie.
 

Azerbejdżan i Kazahstan  stał się obszarem rywalizacji o wpływy Teheranu, Moskwy i Waszyngtonu  oraz Izraela na Kaukazie. Widać wyraźnie, że Irandąży i będzie dążyć do rozszerzania współpracy z Azerbejdżanem  i Kazahstanem na różnych płaszczyznach i w różnych celach: gospodarczych (rynek zbytudla towarów i technologii), geopolitycznych(umocnienie pozycjiregionalnej), a także w celu wykorzystania Azerbejdżanu i Kazahstanu  jako łącznika z Z achodem (Unia Europejska)oraz osłabienia wpływów i pozycji US A w tym kraju.



Sukces czy porażka Gazpromu – strategia Izraela
lipiec 2, 2009, 6:19 pm
Zaszufladkowany do: Gazprom, gaz, gazowy OPEC, rurociągi | Tagi: ,

Sukces czy porażka Gazpromu – strategia Izraela

Sukcesy roku 2008
W ubiegłym roku koncern GAZPROM , dzięki czynnikom zewnętrznym – doskonałej koniunkturze na rynku naftowym (ceny gazu zmieniają się wraz z ce­nami ropy naftowej, z opóźnieniem 6–9 miesięcy) – osiągnął najlepsze w swojej historii wyniki, przede wszystkim finansowe. Średnia cena su­rowca w roku 2008 wyniosła około 400 USD za 1000 m3. Wzrost wpły­wów ze sprzedaży gazu w stosunku do roku 2007 wyniósł prawie 50%(w tym z eksportu gazu do Europy – o 64%). Rekordowa była też wiel­kość eksportu gazu – prawie 281 mld m3. Nieco mniej optymistyczny był ważny dla koncernu wskaźnik wielkości wydobycia, które mimo do­brej (do ubiegłego roku) koniunktury już od kilku lat nie wzrasta.
 
Niepowodzenia roku 2009
W oficjalnych wypowiedziach na WZA zbagatelizowano wpływ kryzy­su finansowego i gospodarczego na kondycję Gazpromu. Fakty i liczby świadczą jednak o tym, że skutki kryzysu okazały się dla rosyjskiego monopolisty dotkliwe. Przede wszystkim w ślad za cenami ropy już pod koniec 2008 roku zaczęły spadać ceny gazu (do prognozowanej na rok 2009 średniej 260–280 USD). Zmalała też sprzedaż paliwa na rynku krajowym i zagranicznym (według prognozy z maja br. –w roku 2009 wyniesie ona łącznie o ok. 100 mld m3mniej niż w 2008). Eksport gazu w I kwartale br. spadł o około 35% i tendencja ta się utrzymuje. W efekcie, jak przewiduje obecnie sam Gazprom, jego tegoroczne dochody w porównaniu z rokiem 2008 mogą spaść o 45%, tj. około 29 mld USD.
 
Gazprom próbuje zniechęcić Unię Europejską do poszukiwania sposobów dy­wersyfikacji źródeł dostaw gazu.
Projekt Jamalski – utworzenia nowego centrum wydobycia gazu w Federacji Rosyjskiej, które po­winno zastąpić w przyszłości gazowe zagłębie zachodniosyberyjskie, dostarczające obecnie ok. 90% produkcji surowca – jest kluczowy, jeśli Rosja chce utrzymać pozycję największego eksportera gazu. Wydobycie na wyeksploatowanych już złożach w tym zagłębiu spada bowiem rocznie o 20–25 mld m3.
 
Wybrane wskaźniki produkcyjne i finansowe Gazpromu
 
Wskaźniki
2007
2008
2009(prognoza)
Wydobycie gazu (mld m3)
548,6
549,7
450 – 510
Średnia cena gazu
eksportowanego do Europy (1000 m3)
272 USD
400 USD
260-280 USD
Sprzedaż gazu w Rosji (mld m3)*
307
287
ok. 230
Eksport gazu (mld m3)
269,4
280,9
ok. 140
Wpływy z eksportu gazu (mld USD)
44,8
65
ok. 40
 
AutorEwa Paszyc Ośrodek Studiów Wschodnich nr.24 (99)
 
 
DOBRA WIADOMOŚĆ 
 
“Błękitny potok-2″, opracowany przez rosyjski “Gazprom”, przewiduje zwiększenie dostaw surowca do Europy oraz początek eksportu gazu rosyjskiego do Izraela. PAP – 18-11-2008 11:42
Sąd administracyjny w Kairze nakazał we wtorek wstrzymanie eksportu egipskiego gazu ziemnego do Izraela. Orzeczenie wydano w sprawie, wniesionej przeciwko rządowi egipskiemu przez grupę adwokatów.Adwokaci argumentowali, że egipskie zasoby gazu są zbyt ograniczone, żeby kontynuować zaopatrywanie Izraela w ten surowiec po cenach niższych od cen światowych. Kontrakt na dostawy egipskiego gazu do Izraela został zawarty w 2005 r. na 15 lat. Według adwokatów porozumienie o dostawach gazu zawarto “pod presją polityczną”. Wielkości tych dostaw rząd egipski nie ujawnił do dziś.
 
Inwestycję wykonała firma East Mediteranean Energy (EMG) z Kairu. Gazociąg o długości 100 km łączy egipskie miasto El-Arisz z Aszkelonem w Izraelu .
Niestabilność w regionie i wewnętrzne problemy polityczne spowodowały, że wykorzystanie nowo odkrytych złóż stało się niezmiernie trudne. W 2005 roku Izrael zniweczył marzenia palestyńskiego przemysłu naftowego jednym posunięciem – postanawiając importować gaz ziemny z Egiptu. W ten sposób Izrael całkowicie ominął swego sąsiada na rzecz uzgodnień politycznych.
Izraelski rząd bał się, że wszelkie pieniądze przekazane Palestyńczykom posłużyłyby później do fundowania terrorystycznych ataków przeciw ich krajowi.

Umowa zawarta między Izraelem a Egiptem, prawie całkowicie zniszczyła wstępne plany na stworzenie w Palestynie rozwijającego się przemysłu naftowego w Gazie, dzięki któremu powstałoby wiele miejsc pracy a także podatkowych przychodów, tak potrzebnych palestyńskiemu rządowi.
Miliony na które liczył palestyński rząd miały pochodzić ze znajdujących się pod dnem morza, nieopodal strefy Gazy, ocenianych na 1.2 trylionów stóp sześciennych złoża gazu ziemnego. Wielu ekspertów oraz Triple Diamond Energy Corp. oceniają, że zapasy te wystarczyłyby całkowicie na zaspokojenie palestyńskiego zapotrzebowania na energię, pozostawiając jeszcze ogromne ilości gazu na sprzedaż.

W próbach nadrobienia strat wywołanych Izraelską decyzją ignorującą palestyńską ofertę, palestyński rząd zdecydował się na ścisłą współpracę z British Gas. Brytyjski koncern rozpoczął pracę nad kontraktem z Egiptem, który pozwalałby na eksport poprzez rurociąg Gaza-E Arish 1.5 miliarda sześciennych yardów gazu naturalnego w ciągu następnych 50 lat. Taki kontrakt oznaczałby dla Palestyny wzrost ekonomiczny, jednak tym razem, to rząd brytyjski spowodował komplikacje i ostateczne fiasko przedsięwzięcia.
Premier Wielkiej Brytanii pełniący wówczas tę funkcję, w czasie propozycji British Gas stwierdził, że brytyjska firma powinna pozwolić Izraelowi, dając mu jeszcze jedną szansę, na zawarcie porozumienia ze swym palestyńskim sąsiadem. Premier uzasadniał, że palestyńskie zasoby gazu ziemnego są więcej niż wystarczające dla rosnących potrzeb Izraela.
 
KONKLUZJA – STRATEGIE GAZOWE 
 
Strategia dywersyfikacji zarówno eurpejskiej w wersji UE , polskiej w wersji LNG z Kataru , czy izraelskiej wersja Egipt - Turcja jest stały elementem troski rządów i nadzorujących ich mocarstw.


Qatargas Operating Company dywersyfikacyjnym fortelem na GAZPROM
czerwiec 30, 2009, 5:01 pm
Zaszufladkowany do: Gazprom, LNG, Polityka energetyczna, gaz, gazowy OPEC, polityka | Tagi: ,

Qatargas Operating Company dywersyfikacyjnym fortelem na GAZPROM

Informacje o podmiocie ;

Qatargas operacyjny Company Limited  która jest zbawieniem dla polskiej dywersyfikacji gazu zimenego poprzez dostawy LNG z KATARU

SUCHY TEKST KOMUNIKATU

Raport bieżący 78/2009
Zarząd Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa S.A. (“PGNiG”) informuje, że w dniu 29czerwca 2009 roku zawarta została umowa Sales and Purchase Agreement  (“Umowa”) na dostawy skroplonego gazu ziemnego (LNG)  pomiędzy PGNiG a Qatargas Operating Company Ltd. (“Qatargas”)
z siedzibą w Doha, Katar. Umowa dotyczy zasad, w oparciu o które będą realizowane długoterminowe dostawy LNG do Polski. PGNiG i Qatargas ustaliły, iż dostawy LNG będą realizowane od 2014 roku przez okres 20 lat w
wysokości ok. 1 mln ton LNG rocznie (ok. 1,5 mld m3). Dostawy będą realizowane na zasadzie Ex-Ship. Punktem dostaw będzie terminal LNG w Świnoujściu. PGNiG otrzymało od Operatora Gazociągów Przesyłowych GAZ-SYSTEM SA i spółki Polskie LNG sp. z o.o. zapewnienie o terminowym
oddaniu do eksploatacji terminala LNG. Wartość Umowy uzależniona jest od cen notowań ropy naftowej na rynkach światowych. Szacunkowa
średnioroczna wartość kontraktu przy obecnych cenach ropy naftowej wynosi ok. 550 mln USD (ok.1,8 mld PLN).

KOMENTARZE

Nie martwmy się – to tylko gra wstępna. Pan premier Tusk już od listopada zapowiadał kontrakt z Katarem (choć zafrasowany przyznawał, ze drogi ten gaz…). Powtarzał minister Grad, w kwietniu… i jest. Pan każe – sługa musi. Co prawda nie kontrakt, ale wstępna, nie wiążąca umowa, ale kto tam się wyzna… Dodatkowo dziennikarskie śledztwo redaktora Kublika ujawnia, że: “umowa PGNiG z Qatargas nie jest przy tym wiążącą i określa tylko kilka ogólnych założeń ewentualnego kontraktu.

Do kiedy jest ważne to ramowe porozumienie? – PGNiG milczy. Koncern nie chciał też odpowiedzieć, czy są jakiekolwiek ustalenia co do ceny gazu z Kataru.” Czyli może nie do końca wszystko będzie tak źle. To tylko gra z przemożną polską potrzebą poczucia bezpieczeństwa, i choć “bezpieczeństwo zawsze kosztuje” – może uda się trochę taniej je zaspokoić.

Rząd i PGNiG wciąż utrzymują otwarte możliwości importu gazu tak przez gazoport, jak i z połączenia rurociągowego ze złożami norweskimi. Jest to stan, który świadczy o braku realistycznego podejścia. Coś trzeba wybrać, gdyż obie opcje naraz nie są realne.



Rosyjska ekspansja gazowa w UE z problemami bezpieczeństwa i partnerstwa i utraty zysku

Problemy Gazpromu ze sprzedażą gazu w Europie

15 maja Międzynarodowa Agencja Energetyki (IEA) opublikowała staty­stykę popytu na gaz w UE w I kwartale br. W porównaniu z nią kwar­talne wyniki sprzedaży Gazpromu ujawnione na przełomie kwietnia i maja są bardzo złe. Główną tego przyczyną jest zbyt mała elastycz­ność polityki cenowej monopolisty. W efekcie rosyjski gaz jest obec­nie najdroższy w Europie. Kryzys wprawdzie osłabił pozycje Gazpromu w UE, ale pozostaje on największym dostawcą gazu do UE.
Według IEA, spożycie gazu w Unii Europejskiej spadło w I kwartale o 2–3%, a import błękitnego paliwa – o ok. 12% w stosunku do wyników I kwarta­łu 2008 roku. W tym samym czasie dostawy Gazpromu do Europy spadły o 39% (w tym dla Niemiec i Włoch o 50%), zaś jego udział w imporcie gazu na rynek europejski (wraz z tureckim) zmniejszył się z ok. 30% do 18% (choć koncern zachował pierwsze miejsce wśród dostawców). Jedną z przy­czyn tak znacznego spadku sprzedaży są wysokie ceny surowca Gazpromu w Europie (obecnie 390– 400 USD/1000 m3). Jak podaje rosyjski dziennikWiedomosti, gaz NorskHydro kosztuje 360–370 USD, Shella – 333 USD (obydwie kompanie zmieniały ceny wraz ze spadkiem popytu, a ich sprzedaż albo rosła (StatoilHydro – o 5%), albo się nie zmieniała (Shell). Na znaczny spadek sprzedaży Gazpromu w I kwartale złożyły się: przeszło dwutygodnio­wa przerwa w dostawach gazu spowodowana rosyjsko-ukraińskim konfliktem w styczniu br. oraz możliwość okresowego ograniczania odbioru gazu nawet w ramach kontraktów z formułąbierz lub płać.Najtańszy jest w Europie gaz dostarczany przez BP: 196,4 USD (koncern brytyjski ma w większości dostawy spotowe, w których cena jest bardziej elastyczna niż w kontraktach długoterminowych). W związku z tym kontrahenci Gazpromu ograniczają za­kupy surowca w oczekiwaniu na większy spadek cen w drugiej połowie roku (ceny gazu zmieniają się wraz z cenami ropy z opóźnieniem 6–9 miesięcy). Mimo problemów ze sprzedażą koncern nie planuje zmiany sposobów działa­nia w Europie.
Źródło : Biuletyn Analityczny numer 19(94) , 20.05.2009 Ośrodek Studiów Wschodnich im. Marka Karpia
 
Nord Stream ma problemy finansowe
 
15 maja w czasie spotkania premiera Włoch Silvia Berlusconiego z pre­mierem Rosji Władimirem Putinem w Soczi nie doszło do porozumienia w sprawie podwyższenia włoskich gwarancji kredytowych na realizację projektu gazociągu Nord Stream (NS). Włoska agencja eksportowo–kredytowa SACE w zamian za gwarancje rządowe dla NS domaga się dodatkowych zabezpieczeń w postaci wpływów eksportowych Gazpro­mu, na co koncern się nie godzi. Sytuacja ta dowodzi, że sprawa finan­sowania projektu NS wciąż nie jest rozwiązana.
Pierwotnie zakładano, że 30% środków na realizację projektu NS (2,2 mld euro) mają wnieść udziałowcy w sumach proporcjonalnych do ich udziałów; 35% (2,7 mld euro) miały stanowić kredyty zaciągnięte przez operatora bez gwarancji ze strony akcjonariuszy, a 35% – kredyty gwarantowane przez agencje ds. kredytowania eksportowego. Agencje włoska (Italian Export Credit Agency – SACE) i niemiecka (Hermes) już udzieliły gwarancji na 2 mld euro. Z gwarancji agencji niemieckiej na sumę 1 mld euro zrezygnował sam Gaz­prom w roku 2007; została ona zamrożona. Obecnie Gazprom zwrócił się do SACE o zwiększenie gwarancji z 1 do 1,7 mld euro na koszty podwodnej czę­ści NS i 440 mln euro na część lądową. Zwiększenie sumy kredytu jest zwią­zane ze wzrostem ryzyka (tym bardziej że SACE ma problemy z odzyskaniem sumy gwarancyjnej na gazociąg Blue Stream łączący Rosję z Turcją). O pro­blemach z finansowaniem projektu świadczy także brak oficjalnej informacji o innych porozumieniach kredytowych koncernu (w lutym br. konsorcjum NS skierowało wnioski kredytowe do trzydziestu banków). Problemy finansowe mogą być powodem opóźnienia budowy gazociągu Nord Stream.
Źródło : Biuletyn Analityczny numer 19(94) , 20.05.2009 Ośrodek Studiów Wschodnich im. Marka Karpia
 
Czy są potrzebne nowe ramy prawne współpracy Rosja – UE
Strategiczny charakter partnerstwa Rosji z Unią Europejską nie wywołuje żadnych wątpliwości i pozwala na stawianie czoła najbardziej skomplikowanym zagrożeniom oraz na rozstrzyganie jak najbardziej poważnych problemów. Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew oświadczył to podczas końcowej konferencji prasowej w Chabarowsku, gdzie zakończyły się obrady szczytu Rosja – Unia Europejska.
Zdaniem Moskwy, porozumienia, obowiązujące obecnie, tych zagadnień nie rozstrzygają. Na przykład, Ukraina: jest ona sygnatariuszką zarówno Karty Energetycznej, jak też układu do Karty Energetycznej, lecz nie przeszkodziło to jej wcale w zimie w złamaniu powziętych zobowiązań. Europa, trzeba powiedzieć, nader zaniepokojona z powodu przyszłości dostaw energii, gotowa jest do rozpatrywania propozycji Moskwy i do udzielenia zgody na wypracowanej nowej Karty Energetycznej — oświadczył podczas konferencji prasowej przewodniczący Eurokomisji Jose Manuel Barroso.
 
Straty Gazpromu
Gazprom ogłosił że zysk netto w czwartym kwartale 2008 r. spadł do 84 procent do poziomu  € 811 milionów, a jego dług został netto 30 mld € na koniec roku, co czyni GAZPROM  największym dłużnikiem Rosji. Spadek popytu i gwałtowny cen gazu,  spowodował Gazprom stracił około 1,5 miliardów € w pierwszych dwóch tygodni stycznia, kiedy to wstrzymano eksport gazu przez Ukrainę ze względu na ceny sporu.
Czy Polska zyska na spadku cen światowych a PGNiG ponownie zmieni taryfę dla odbiorców indywidualnych bez nacisku regulatora URE?


Urodziny “gazowego OPEC” w Moskwie – cios w bezpieczeństwo energetyczne UE
grudzień 27, 2008, 10:52 am
Zaszufladkowany do: Bezpieczeństwo energetyczne, Gazprom, Polityka energetyczna, gaz, gazowy OPEC

Urodziny “gazowego OPEC” w Moskwie – cios w bezpieczeństwo energetyczne UE

 

  Moskwa  miejscem urodzin „gazowego OPEC” ,  ministrowie 14 państw-potęg gazowych świata  przekształcili Forum Państw Eksporterów Gazu, które działa od siedmiu lat jako luźne stowarzyszenie. Ustalono że siedzibą gazowej organizacji będzie Doha, stolica Kataru.

 

OBAWY

Pomysł utworzenia gazowego kartelu to koszmar dla Zachodu.

- Jeśli trzej, czterej czołowi eksporterzy gazu utworzą strukturę organizacyjną, będzie ona bardziej wpływowa niż OPEC – ostrzegał w Parlamencie Europejskim Paolo Scaroni, prezes włoskiego koncernu Eni. Dlaczego?

Bo zasoby gazu na świecie są dużo mniej rozproszone niż złoża ropy i to ułatwi dyktowanie cen i podział rynków.

GW

 

Dotychczasowe recepty europejskie

Na obecną zależność energetyczną Europy od Rosji nie ma prostego lekarstwa. Jeśli jednak Bruksela i rynek zaczną analizować rosyjską politykę energetyczną, uda się może znaleźć konstruktywne, pragmatyczne pomysły na zmianę sytuacji. Zbliżamy się do momentu, gdy Europa zacznie płacić wysoką cenę za własną bezczynność. Społeczność międzynarodowa i Unia Europejska powinna zmusić Rosję do przestrzegania prawa międzynarodowego i odpolitycznienia handlu surowcami energetycznymi.

Dlaczego Unia Europejska nie potrafi skutecznie zdywersyfikować dostaw energii?

Przykłady rosyjskiej techniki sabotowania alternatywnych projektów przesyłu surowców energetycznych, które dzięki działaniom Moskwy stawały się nieatrakcyjne i nieopłacalne. Widać to najlepiej w przypadku rosyjskie umowy z algierskim Sonatrachem, w wyniku której w rękach grupy znalazło się 69% włoskiego gazu. Ta przerażająca perspektywa skłoniła Eni do podpisania z Gazpromem jednej z największych na świecie umów na dostawy gazu.

Pośpiech, z jakim Gazprom rozchwytuje północno-afrykańskie aktywa podyktowany jest raczej finansową koniecznością (spowodowaną poważnym niedoinwestowaniem nowych terenów w Rosji) niż częścią planu przejęcia monopolu na rynku.

Robert Amsterdam

 

Trochę prawdy uniwersalnej  ekonomicznej

Zawsze będą obawy, że ci faceci zbiorą się i będą próbowali skopiować OPEC, ale oni wiedzą, że to jest nie do zrobienia – mówił Robert Ebel, starszy doradca w amerykańskim instytucie Center for Strategic and International Studies. Wytłumaczenie jest proste. Gaz jest sprzedawany na bazie wieloletnich kontraktów negocjowanych między poszczególnymi krajami; ropa na giełdach. – Jeżeli chcesz kupić tankowiec ropy, możesz to zrobić po cenie dnia – mówił Ebel. – Kiedy chcesz zbudować gazociąg, musisz mieć dwie rzeczy: wystarczająco dużo gazu, by uzasadnić budowę gazociągu, który będzie działał przez kolejne 25 lat (…) i odbiorców, którzy zgodzą się kupować gaz w widełkach cenowych przez 25 lat

 

Wypowiedzi założycieli gazowego OPEC

Indeksowania cen gazu do cen ropy naftowej i infrastruktury powodów rynku gazu znacznie więcej ropy sztywny niż jego odpowiednik.  Lecz wenezuelski minister  energii Rafael Ramirez powiedział, że grupa została czerpiąc inspirację z OPEC.  ”Widzimy na tym forum okazją do zbudowania solidnych organizacji, która ma swój fundament w tych samych zasad, które urodziły OPEC”, powiedział.

Irański minister Gholam Hossein Nozari powiedział, że grupa będzie “zapobiegać niepotrzebnej szkodliwej  konkurencji”.

 The Dail Star

 

 

Główni gracze w „gazowym OPEC”

Gazowe Forum Krajów Eksportujących (GECF),  zwanego „gazowego OPEC” nalezą  Algieria, Boliwia, Brunei, Egipt, Indonezja, Iran, Libia, Malezja, Nigeria, Trynidad i Tobago, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Rosja, Wenezuela, obserwatora i dwóch członków – Gwinea Równikowa i Norwegia.

 

KOMENTARZ

Sceptycyzm towarzyszący powstaniu “gazowego OPEC” i niezwykły spadek cen nośników energetycznych – daje szanse na nowy sposób utrzymania globalnego monopolu – polegajacego na “zmowie cenowej”.

Rosja może zagrozić bezieczeństwu energetycznemu UE