Filed under: Film, Historia, media, polityka | Tagi: Pałac Kultury i Nauki, PKiN, rudniew, socrealizm, Warszawa, zburzenie
Z historii współczesnej PRL
Rosjanie uznali, że dla symbolu-dominanty Warszawy odpowiednia będzie wysokość120 m, ale ulegli namowom pełnomocnika ds. budowy pałacu i zarazem naczelnego architekta Warszawy Józefa Sigalina – ostatecznie przyjęto, że pałac będzie miał187 m(z iglicą230 m).Budowa gmachu trwała od 2 maja 1952 do 22 lipca1955, apracowało przy niej ok. 3500 robotników radzieckich
Wypowiedź blogera Wojciecha Stefana Jaroń „Kejow” na temat Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie
Link do YouTube http://www.youtube.com/watch?v=pwHWqoDyfes
PKiN wciąż budzi żywe emocje wśród mieszkańców Warszawy, chociaż ma swoich licznych zwolenników, szczególnie wśród młodszego pokolenia warszawiaków. Przeciwnicy dalszej obecności tej budowli w stolicy uważają budynek za symbol radzieckiej dominacji nad Polską, wskazując iż rozpoczęto jego budowę w latach najgłębszego stalinizmu, gdy Polska była całkowicie podporządkowana ZSRR. Pojawiały się koncepcje zasłonięcia go biurowcami, utworzenia w nim Muzeum Komunizmu “Socland” (koncepcja Czesława Bieleckiego, Andrzeja Wajdy i Jacka Fedorowicza), a nawet zburzenia “kosmicznej osi przebijającej serce stolicy”.
* Czesław Bielecki jest architektem i blogerem
Postanowienie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z 2 lutego 2007 skrytykowało także zrzeszające historyków i pracowników naukowych UJ stowarzyszenie Inicjatywa Małopolska im. Króla Władysława Łokietka. Jej członkowie nazwali dzień wpisania PKiN do rejestru zabytków “czarnym dniem polskiej kultury”, stwierdzając jednocześnie, iż: “Decyzja ta oznacza, że PKiN zostanie na stałe objęty prawną klauzulą nienaruszalności. Pomnik architektury kolonialnej ZSRR w centrum stolicy Polski będzie już na zawsze świadczył o tym, że diaboliczny plan Stalina i Mołotowa, aby poprzez symbolikę architektoniczną Pałacu zsowietyzować mentalność Polaków urodzonych pod radziecką okupacją powiódł się”
Inicjatywa Małopolska im. Króla Władysława Łokietka jeszcze 19 stycznia 2007 wystosowała do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego memoriał: “Sprzeciw wobec planowanego wpisania Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie na listę zabytków” w którym przedstawiła swój krytyczny stosunek do pomysłu uznania PKiN za obiekt zabytkowy.
Wpisanie Pałacu na listę zabytków odebrane zostało pozytywnie przez część środowisk historyków sztuki, m.in. przez Juliusza Wendlandta z Krajowego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków i prof. Irenę Huml z Instytutu Sztuki PAN. Decyzję o wpisaniu Pałacu na listę zabytków poparł również szef Społecznej Rady Ochrony Dziedzictwa Kulturowego przy prezydencie Warszawy, profesor Andrzej Tomaszewski: “To wybitny przykład architektury socrealizmu. Nawet w dawnym Związku Radzieckim trudno znaleźć obiekty równie wysokiej klasy. We wnętrzach znajdziemy dzieła polskich artystów: malarstwo ścienne, meble projektowane m.in. przez Jana Bogusławskiego, ceramiczne żyrandole i szklane kinkiety z polskich hut”.
Zwolennikiem PKiN jako zabytku jest także architekt Stefan Kuryłowicz: Pałac Kultury i Nauki spełnia warunki, żeby znaleźć się w rejestrze zabytków. Czy tego chcemy, czy nie jest przestrzenną ikoną Warszawy, obecną na pocztówkach, zdjęciach, filmach i w programach telewizyjnych. Przykre jest dla mnie tylko to, że nie udało nam się stworzyć nic konkurencyjnego. Główną zaletą Pałacu jest jego skala, bo takich obiektów nie ma na świecie wiele. Nie do powtórzenia są także detale jego wykończenia. To symbol starej epoki i powinien być pod ochroną, nawet jeśli kojarzy się z Sowietami.
Pałac Kultury i Nauki jest dziełem sowieckiego architekta Lwa Rudniewa, to jednak widać w jego konstrukcji wpływy architektury amerykańskiej, których źródłem była wizyta Rudniewa w Chicago.
Radosław Sikorski powiedział:
Polskim Murem Berlińskim powinno być zburzenie PKiN. To jest bardzo nieekologiczny budynek – mówi dzień po berlińskich obchodach 20. rocznicy obalenia Muru Radosław Sikorski. Jaki Sikorski ma pomysł? W Radiu ZET powiedział, że PKiN powinno się zrównać z ziemią po to by warszawiacy mieli park w centrum miasta.
Zburzyć PKiN tak jak Sobór Aleksandra Newskiego
Sobór św. Aleksandra Newskiego to prawosławna katedra, która znajdowała się na
warszawskim placu Saskim (obecnie plac Piłsudskiego), wybudowana przez
rosyjskie władze w okresie zaborów. Budynek został zaprojektowany przez
rosyjskiego architekta Leona Benoisa, powstawał w okresie między 1894, a 1912
rokiem. Po ukończeniu, dzwonnica mierząca 70 m wysokości była najwyższym
budynkiem stolicy W niepodległej Polsce sobór w 1918 roku został zwrócony Cerkwi Prawosławnej. Ale już po trzech miesiącach warszawski magistrat podjął uchwałę o likwidacji większości prawosławnych kościołów w mieście. Objęła ona także świątynię na Placu Saskim, którą polscy historycy sztuki nawet uznali za mało wartościową artystycznie i do tego zajmującą za dużo miejsca w warunkach jego “niedostatku w Warszawie”.
Źródła pomijają rolę twórcy radzieckiego Kazimierza Malewicza który od 1920 zajmował się w teorii i w praktyce architekturą idealną; stworzył w latach 20, liczne modele architektoniczne, tzw. architektony w stylu supremacji jego dzieckiem jest PKIN Socrealistyczna architektura Pałacu z dnia na dzień stała się anachroniczna dla ideologii której już nie ma.
Proszę o dyskusję i ocenę nawet krytyczna pomysłu autora
Filed under: Film, Historia, podróże, polityka | Tagi: Anna Kalata, książka, mój eliksir młodości, Prwdziwe zmiany, wydawnictwo Penelopa
Anna Kalata b. minister pracy , płacy i spraw socjalnych w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego , celebrytka, aktorka indyjskiego Bollywood, uczestniczka Tańca z Gwiazdami.
Ksiązka nowość jako synteza biograficzna, podróżnicza, kucharska i life style pod znamiennym tytułem „prawdziwe zmiany mój eliksir młodości” wydawcy Anna Kaluta i Wydawnictwo Penelopa z Warszawy ISBN978-83-62908-17-2 str.229
Jest to książka pełna wątków autobiograficznych, zainspirowana fizyczną i duchową przemianą. O podróży do Indii, jodze, diecie oraz medycynie indyjskiej, czyli ajurwedzie oraz niezwykle starannie dobranymi zdjęciami oraz cytatami „Zasłyszane w Indii” .
Sympatyczne spotkanie z autorką , recenzja jej ksiązki i opowieść o jej fascynacji Indiami bezpośrednio po jej przybyciu z Indii.
Kejow
Filed under: Film, Historia, polityka | Tagi: ipn, jerzy lubach, konferencja ih pan, ruch prometejski, TV TOP CANAL
Ruch prometejski-fenomen europejski. Konferencja IH PAN i IPN
Idea prometejska – to jedna z ważniejszych tradycji w dziejach polskiej myśli politycznej XX w. Warto ją przypomnieć teraz, gdy aktualna stała się potrzeba solidarności – Polski i Unii Europejskiej – z narodami, które upominają się o niepodległość na Wschodzie. „Niepodległość Polski nie da się pomyśleć bez niepodległości Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii, Ukrainy i Białorusi. Niepodległość Polski jest bowiem jednym z przejawów tego głębokiego procesu, który odbywa się dziś w Europie – wyzwalania się narodów z niewoli politycznej. Jeśli Polska zostanie osamotniona, jeśli inne państwa powstałe na gruzach Rosji nie zdołają się utrzymać, smutna czeka ją przyszłość” – tak pisał Tadeusz Hołówko, jeden z prometejczyków, w 1920 r.
Innym wybitnym Polakiem, którego wychował ruch prometejski, był Jerzy Giedroyc, zmarły przed ośmiu laty redaktor „Kultury”. Był świadkiem narodzin ruchu prometejskiego i redagował w 1930 r. pierwszy numer pisma ruchu „Wschód” (jego redakcję przekazał potem Włodzimierzowi Bączkowskiemu). Z tej tradycji wywodziła się późniejsza wizja Giedroycia „U+L+B” – czyli sojuszu Polski z narodami ukraińskim, litewskim i białoruskim.
Za wolność, nie tylko naszą
Rozkład imperium rosyjskiego po bolszewickiej rewolucji 1917 r. pociągnął utworzenie niepodległych państw. Najpierw, już w listopadzie 1917 r., Finlandii, a wkrótce Litwy, Łotwy i Estonii. Niestety nie powiodła się koncepcja stworzenia państwa ukraińskiego: sojusz polsko-ukraiński, zawarty w 1920 r. przez Piłsudskiego i Petlurę, stwarzał takie nadzieje, ale niepowodzenie wyprawy kijowskiej, wynik wojny polsko-sowieckiej i kompromisowy pokój w Rydze z 1921 r. pogrzebały sprawę ukraińską.
Zmiany dokonywały się też na Kaukazie: w maju 1918 r. niepodległość ogłosiła Republika Północnego Kaukazu, a zaraz potem Gruzja, Azerbejdżan i Armenia. Ale nie przetrwały: zostały siłą wcielone do ZSRR w 1921 r. Nie oznaczało to wszakże, że ich elity porzuciły myśl o niepodległości. Przeciwnie: kultywowano ją na emigracji, rozproszonej po Europie (w latach 1918-20 do niepodległości aspirowały też Turkiestan, Tatarzy krymscy, Tatarzy idel-uralscy oraz Kozacy dońscy i Kozacy kubańscy).
Poparcia szukano w Polsce. Choć tu w gruzach legła wizja Piłsudskiego (przebudowania Europy Środkowo-Wschodniej), geopolityka nakazywała wykorzystywać problemy narodowościowe ZSRR. Tak powstał ruch prometejski. Nazwa, nawiązująca do starożytnego mitu o Prometeuszu, odwoływała się do hasła „za wolność waszą i naszą”. Jej pomysłodawcą (jak się sądzi) był płk Tadeusz Schaetzel, oficer wywiadu (II Oddziału Sztabu Generalnego), a następnie urzędnik MSZ. Senator Stanisław Siedlecki wspominał, że „fascynująca nazwa przylgnęła bezapelacyjnie do idei wyzwolenia w rozumieniu i interpretacji polskiej”. A sama idea prometejska rodziła się na początku lat 20. XX w. także wśród emigracyjnych elit narodów podbitych przez ZSRR; jej istotą była koncepcja współpracy tychże narodów z Polską.
Autor tekstu
prof. Marek Kornat
Kejow
Za zgodą reż. Jerzego Lubacha i TV TOP CANAL
Filed under: Film, Historia, Koncesje, legislacja, polityka | Tagi: Andrzej Tadeusz Kijowski, historia telewizji, telewizja internetowa, Top Canal
Po czerwcu ’89 roku wszystko chciało być niezależne. I było wolne – w szczególności wolne od pieniędzy. A gdy się gotówka pojawiała tam i swoboda natychmiast była mniejsza. Niezależny chciał być NIW ( Niezależny Instytut Wydawniczy) wydający „Nowy Świat” – dziennik Piotra Wierzbickiego i NTP – czyli Niezależna Telewizja Polska – projekt przywieziony z Francji przez Mirosława Chojeckiego – twórcę pierwszego podziemnego wydawnictwa jakim była NOW-a czyli Niezależna Oficyna Wydawnicza.
Wydawało się wiec rzeczą oczywistą, że dopełnieniem Gazety Wyborczej stworzonej przez Adama Michnika na bazie podziemnego „Tygodnika Mazowsze” – będzie Chojeckiego NTP zakorzeniona w opozycyjnej tradycji i emigracyjnej praktyce paryskiego „Kontaktu” telewizja. A jednak – telewizja to inne medium. Tu bez dużych pieniędzy się nie da. Może nawet bez zależności.
Niektórzy to rozumieli – jak na przykład także przybyły z Francji twórca polskiej sekcji France International która nadawała dla Polaków w latach 1982-1989 z Paryża - Andrzej Woyciechowski czyli Pierre Vodnik. Wojciechowski nie związał się ani z Michnikiem ani z Chojeckim. Stworzy Radio Zet a jego jego Radiowe rozmowy zagościły w nieoczekiwanie, bez żadnej wstępnej reklamy we wrześniu 1992 roku wprowadzonym do eteru pirackim TOP CANALE.
Była to warszawska stacja lokalna. Dowodził tą instytucją niejaki Jacek Żelazik. Wiadomo jednak, że w tle tej antrepryzy kryła się dużo poważniejsza postać: funkcjonariusza SB i byłego rzecznika prasowego generała Kiszczaka, jednego z głównych konstruktorów Okrągłego Stołu – Wojciecha Garstki.
Tacy ludzie mają słuch na swoje czasy i … nos mutamur in illis. Dziś warto poważnie się zastanowić, dokąd to wszystko zmierzało i nadal zmierza. I przez co prowadzi. A droga wiedzie rzecz jasna przez pieniądze, o których Komar z Chojeckim, że o sobie nie wspomnę, nazbyt poważnie nie myśleli. Mniej może więc od innych zdumiała mnie informacja o tym, że ludzie Żelezika utworzyli stację, ale dopiero dziś rozumiem, że nie było w tym żadnego szatańskiego spisku. Ot, proste wykorzystanie finansowej okazję. Dla nas korsarstwo było cnotą. To była wolność wyboru, ale rzetelność finansowa. Ludzie służb wewnętrznych możliwość jego uprawiania wykorzystali z całą dosłownością. Do głowy nie przychodziło Komarowi czy Chojeckiemu, a tym bardziej Włochom, by naruszać czyjekolwiek prawa autorskie. Mieliśmy zresztą swoje niemałe zapasy. Mirek dysponował ogromnym archiwum filmów zrobionych przez Kontakt w Paryżu. Komar porozumiał się z Filmoteką i Zespołami Filmowymi, zdobywając prawo do emisji polskich filmów przez żadną stację wówczas nie wyświetlanych.
Dla Garstki i Żelezika piracić to znaczy dorobić się szybko i bez podatku. Zapewne to się im udało. Top Canal wszedł bowiem pierwszy w Warszawie na częstotliwość odbieraną przy pomocy szerokopasmowej anteny i równolegle z emisją pirackich kaset wideo uruchomił dystrybucję anten wraz ze specjalnym wzmacniaczem. Na samym handlu tym sprzętem można było dobrze zarobić.
Co jednak ciekawe, i chyba dowodzi, jak głębokie i różnorodne łączyły ludzi w owych czasach powiązania, pozyskał jak już wspomniałem na wstępie do swego programu Top Canal – nie kogo innego, lecz profitenta pierwszej radiowej koncesji nadanej przez Drawicza dla Radia Zet, Andrzeja Woyciechowskiego. Tak, Pierre Vodnik, pod którym to pseudonimem Woyciechowski pisywał dla „Le Monde” i „Liberation”, współpracownik francuskiej agencji prasowej AFP i RFI francuskiego radia polskojęzycznego, Radia Wolna Europa i polskiej sekcji BBC nie zawahał się udzielić poparcia ludziom pierwszego adiutanta Człowieka Honoru, którym to tytułem Adam Michnik obdarzy generała Kiszczaka…
Gdy więc piracki statek Nowej Telewizji Warszawa ruszał, w porcie z młodziutką Justyną Pohanke ( wówaczas dziennikarką radia Zet a potem gwiazdeczką telewizji TVN) i grupą zdolnej młodzieży, na pokładzie – grasowała już inna fregata. Castingi tu i tam były podobne. I losy pierwszych piratów przeróżne, gdy przyszło rozproszyć się po oceanach. My – czyli Nowa Telewizja Warszawa pierwsze cumy oddaliśmy 11 listopada 1992 by… zamilknąć po kilku minutach. Nadajnik umieszczony na legalnie wynajętym przez włoską spółkę kawałku iglicy Pałacu Kultury w kilka minut po rozpoczęciu przez Magdę Donimirską dziennika został zablokowany. Potem ruszyliśmy. Nowa Telewizja Warszawa i TOP CANAŁ konkurowały w Warszawie półtora roku. W sierpniu 1994 roku obydwie stacje zakneblowano.
Andrzej Tadeusz Kijowski
Szkic oparty na fragmencie „Co nam Zdrady” – VI rozdziału książki A.T. Kijowskiego „A Teraz Konkretnie” będącej II tomem Opis Obyczajów w 15-leciu Międzysojuszniczym lat 1989 2004. Wydawnictwo AnTraKt. Warszawa 2010
Filed under: Film, Uncategorized | Tagi: dorota rabczewska, fotografia lotnicza, tajemniczy obiekt
Udałem się w jenodniową delegację skuszony ofertą narodowego przewożnika z Warszawy do ……. .
W drodze powrotnej na pokładzie była piosenkarka Dorota Rabczewska “DODA” wyglądała dobrze ale fotki nie robiłem.
ZAGADKA nr.1 (co to za obiekt) przed tajemiczym lotniskiem
Zagadka nr. 2 obiekt i rzeka w zbliżeniu ( przed zagadkowym lotniskiem)
Fragment tajemniczego lotniska foto nr.3
Zagdak nr. 4 Jaki typ samolotu którym leciałem
Zagadka nr.5 które sam nie moge rozwikłać skrzyżowanie pod Warszawą
Pozdrawiam
Kejow
Filed under: Film | Tagi: konserwator dzieł sztuki, malarz, rzeźbiarz, wojciech chmiel
Wojciech Chmiel – malarz, rzeźbiarz,konserwator,dzieł sztuki
Dzieło nagrobne o twarzy Bjork z 1992 r. na grobie Barbary Bobrowskiej na cmentarzu Powązkowskim w Warszawiedzieła Wojciecha Chmiela i Doroty Mulickiej-Rudzińskiej.

Nagrobek
Recenzja http://www.sowa.website.pl/powazki/Nagrobki/kw19Bobrowscy.html
Ostatnie sezony nagrodziły polskich badaczy odkryciem najbardziej spektakularnym, tak jak w Faras – malowidłami ściennymi wysokiej klasy. Podobnie jak tam namalowane na tynku techniką al secco, zdobią zachowane ściany kompleksu budowli przylegających do Klasztoru Świętej Trójcy.
Chrystus i apostołowie: Piotr, Jan, Filip, Tomasz, Juda Tadeusz; malowidło z XII wieku
Fot. Wojciech Chmiel
Wojciech Chmiel sam o sobie przed kamerą
28.09.2008 10:00
Magiczna ikona i niepokorny artysta
Spoiwo, którego używał Wojciech Chmiel (fot.)
Podczas wykopalisk w Sudanie, w Banganarti, została znaleziona ikona. Była ledwie czytelna. Polski mistrz rekonstrukcji postanowił ją odtworzyć. Mówił, że kiedy zakończył dzieło, ogarnęło go wielkie wzruszenie – pisze Ola Budzińska.
Banganarti to miejscowość w Nubii – w Sudanie. Znajduje się pomiędzy 3 a 4 kataraktą na Nilu. To właśnie tam podczas wykopalisk została odnaleziona ikona anastasis, czyli zstąpienie Chrystusa do otchłani, która tak bardzo zafascynowała rekonstruktora Wojciecha Chmiela.
Podjął się on odtworzenia tego malowidła w skali 1:1. Wyjechał do Sudanu i w ciągu dwóch miesięcy postępował tak, jak artysta tworzący dzieło w X wieku, nazywany przez Wojciecha Chmiela – “Mistrzem”.

Prace zaczął od skompletowania barwników. Zgromadził: glinkę kaolinową, wapno, ugier, sadzę kuchenną i lapis lazulit, czyli naturalną ultramarynę. Za pomocą tłuczka zrobił pigmenty.

Zastosował muszlę małży jako paletę i zrobił pędzle z włosia z ogona wiewiórki. Po połączeniu gumy arabskiej (w X w. zwanej gumą kordobańską), sandaraku i spirytusu daktylowego otrzymał odporne na wodę spoiwo
Link http://supermozg.gazeta.pl/supermozg/1,93139,5742215,Magiczna_ikona__i_niepokorny_artysta.html
Spotkanie z mistrzem było dla mnie ucztą intelektualną w nieznanym formacie z kroplą czerwonego wina.
Wojciech Stefan Jaroń

Pominik festiwalowy Gdynia
Te wspomienienia i dawnych filmów i festiwali czar
Autoportret Kejowa
34 Festiwal Polskich Filmów Fabularnych 2009 witał każdego w stylu lat 30-tych a,la AL Capone

Powitanie a'la Al Capone
Ah te kąpiele morskie w Sopocie

34FPFF Sopot widok z mola na Grand Hotel

34FPFF Sopot widok z mola TVN wszechobecny
TVN obecny ale to nie zmora morska
Z ostatnim letnim pozdrowieniem
Kejow
MOJA KREW
IGOR – samotny, zawodowy bokser, ciągle rokujący nadzieje na sukces, odnosi ciężkie obrażenia po ostatniej walce. Nie może się pogodzić z faktem zakończenia kariery. Początkowo pogrąża się w nocnym życiu. Później dojrzewa w nim myśl, żeby zostawić po sobie „coś” – dziecko. Bezskutecznie nawiązuje kontakty z różnymi kobietami. W końcu na Stadionie X-lecia znajduje Wietnamkę – YEN HA, która zgadza się urodzić mu dziecko, w zamian za polskie obywatelstwo.
MOJA KREW

Twórcy
Reżyseria: Marcin Wrona
Scenariusz: Marcin Wrona, Grażyna Trela, Marek Pruchniewski
Zdjęcia: Paweł Flis
Scenografia: Anna Wunderlich
Dźwięk: Maria Chilarecka, Tomasz Sikora
Montaż: Jarosław Kamiński
Kostiumy: Ola Staszko
Charakteryzacja: Ewa Drobiec
Kierownictwo Produkcji: Anna Pachnicka
Producenci: Łukasz Dzięcioł, Piotr Dzięcioł
Produkcja: Opus Film, TVP
Występują
Eryk Lubos
Luu de Ly
Wojciech Zieliński
Krzysztof Kolberger
Stanisława Celińska
Joanna Kurowska
Monika Obara
Joanna Pokojska
Roma Gąsiorowska
Marek Piotrowski
Marcin Wrona
reżyser/scenarzysta
W trakcie studiów na Wydziale Radia i TV im. Krzysztofa Kieślowskiego na Uniwersytecie Śląskim wyreżyserował m.in. film absolutoryjny “Człowiek Magnes” (2001), który zdobył wiele nagród na międzynarodowych festiwalach, m.in: Najlepszy Film Studencki na Tribeca Film Festival organizowanym przez Roberta De Niro i Martina Scorsease w Nowym Jorku (2002).
Jest również absolwentem Mistrzowskiej Szkoły Reżyserii FIlmowej Andrzeja Wajdy (2003) oraz Binger Film Institute w Amsterdamie (2005).
Wyreżyserował kilka spektakli dla teatru TV:
“Pasożyt” (współautor sztuki) – nagroda za Debiut Reżyserski na Festiwalu Dwa Teatry w Sopocie (2004).
“Skaza” - Nagroda Jury na Festiwalu Sztuki Reżyserskiej „Interpretacje” w Katowicach 2006 oraz Nagroda za Reżyserię na Festiwalu „Dwa Teatry” Sopot 2006.
Ostatnio zrealizował sztukę Harolda Pintera „Kolekcja” (2006) oraz w 2008 dokudramę „Doktor Halina” (współautor scenariusza).
W 2004 wyreżyserował sztukę Endy Walsh’a pt. „Uwięzieni” dla Terenu Warszawa (dawniej Teatr Rozmaitości).
Podczas ceremonii wręczenia Europejskich Nagród Filmowych 2004 w Barcelonie zaprezentował swój krótki film „Telefono”, który później został tez dołączony do kolekcji DVD Pedro Almodovara.
Pracował współpracował m.in. „Przedwiośniu” S. Żeromskiego w reż. Filipa Bajona.
Wykłada reżyserię m.in. na Wydziale Radia i TV im. K. Kieślowskiego w Katowicach.
Scenariusz filmu „Moja krew” (tytuł roboczy: „Tamagotchi”), którego jest współautorem otrzymał Nagrodę Główną polskiej edycji konkursu Hartley-Merril 2007 oraz Trzecią Nagroda w Międzynarodowym Finale Konkursu Hartley-Merrill, Cannes 2007).
Pozdrawiam z Gdyni
Kejow
Jesienią 1942 roku Adam i Bronisława Kowalscy z Ciepielowa ukryli swych sąsiadów m.in. Elkę Cukier i Bereka Pinechesa. 6 grudnia 1942 roku o świcie odział żandarmerii otoczył dom Kowalskich, a także domy Obuchiewiczów, Kosiorów, Skoczylasów… Próba fabularnej rekonstrukcji życia typowego polskiego miasteczka oraz stosunków polsko-żydowskich, dopełniana relacjami naocznych świadków.

Kowalscy gnanina stracenie
„Historia Kowalskich” to film poświęcony Polakom, którzy oddali życie, by ratować swych sąsiadów – polskich Żydów. Polakom dotąd opinii publicznej w Polsce i na świecie praktycznie nieznanym.
tytuł filmu: Historia Kowalskich
tytuł angielski: Kowalskis’ Story
reżyseria: Arkadiusz Gołębiewski, Maciej Pawlicki
scenariusz: Arkadiusz Gołębiewski, Maciej Pawlicki
zdjęcia: Tomasz Madejski, Adam Palenta
muzyka: Marcin Pospieszalski
scenografia: Michał Sulkiewicz
dźwięk: Radosław Ochnio
montaż: Iza Pająk, Maciej Kozłowski, Rafał Salata
kostiumy: Małgorzata Gwiazdecka
charakteryzacja: Janusz Kaleja
kierownik produkcji: Agnieszka Majle-Pawlicka
produkcja: Picaresque – Maciej Pawlicki
producent: Maciej Pawlicki koproducenci: Telewizja Polska S. A., Polski Instytut Sztuki Filmowej, Narodowe Centrum Kultury
producent wykonawczy: Picaresque – Maciej Pawlicki
dystrybucja: Picaresque – Maciej Pawlicki
sprzedaż światowa: Picaresque – Maciej Pawlicki kraj i data produkcji: Picaresque – Maciej Pawlicki
obsada: Maja Barełkowska Artur Lis Jolanta Grusznic-Nowicka Wenanty Nosul Ewelina Gnysińska Maciej Rayzacher
Film jest częścią programu TVP O Życie za Życie
Polityka niemiecka separowania obywateli polskich pochodzenia żydowskiego od pozostałych mieszkańców II RP sprawiła, że już od września 1939 roku stworzona została sytuacja, w której zaistniała konieczność niesienia im Pomocy ze strony ludności polskiej. Wiązało się to z wydawanymi przez okupanta rozporządzeniami, które ograniczały do minimum możliwości życiowe ludności żydowskiej. Jeszcze w trakcie Kampanii Wrześniowej, w obawie przed Pomocą polską w ukrywaniu własności należącej do Żydów
Ps. Film był wruszajacy i widziałem łzy u zawodowców.








